W ka盥ym dziecku drzemie filozof. I poeta. I czarodziej... Ten blog b璠zie o moich Ma造ch Czarodziejach S堯w - Kubie i Mai. Ich aforyzmy, gramatyczne potworki, neologizmy i z這te my郵i. Wszystko, co narodzi si w ich g這wach, co ubior w s這wa, a co ja zdo豉m us造sze i zapami皻a.
Blog > Komentarze do wpisu

Anomalie cz. 5

Maja d逝bie w talerzu z obiadem. Ja stoj przy kuchence.
Maja: Tu jest jaki gips! Mamo, co to jest?
Ja: (nie patrz帷) Nie wiem.
Maja: Ale zobacz.
Ja: (zagl康am) No przecie m闚i豉m, 瞠 nie wiem.

***

Kuba: Co jest w tym sosie? Grzyby? Nie lubi grzyb闚.
Ja: To nie grzyby. To pieczarki.

***

Ja: Ale dobre te pomidorki. Te pomidorki smakuj naprawd jak pomidorki.

***

Gramy we czw鏎k w Sherlocka. Dzieci nas ogrywaj.
Ja: Dobrze, 瞠 raz wygra豉 Maja, a raz Kuba. Przynajmniej nie ma k堯tni o to kto wygra.
Kuba: Dlaczego mia豉by by k堯tnia o to kto wygra? O co?
Ja: O to kto wygra.

***

Ja: Kuba, rozpakuj zakupy - to daj tu, to tam, a tamto tam.

***

Kuba: Co to za sa豉tka? Z ryb?
Ja: Nie, z tu鎍zykiem.

***

Ja i Piotr poszli鄉y na imprez. Wr鏂ili鄉y, gdy dzieci ju spa造.
Kuba: O kt鏎ej wczoraj wr鏂ili軼ie?
Ja: Nie wiem... O wp馧 do pierwszej, albo... o wp馧 do pierwszej.

***

Kuba wychodzi spod prysznica.
Piotr: Kuba, a czy Ty podczas brania prysznica nie zmy貫 tej ma軼i, kt鏎 sobie na這篡貫>?
Kuba: Nie.
Ja: To posmaruj jeszcze raz.

***

Wchodzimy do restauracji.
Ja: Siadamy w ogr鏚ku czy na zewn徠rz?

niedziela, 02 wrze郾ia 2018, gopio1

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: