W każdym dziecku drzemie filozof. I poeta. I czarodziej... Ten blog będzie o moich Małych Czarodziejach Słów - Kubie i Mai. Ich aforyzmy, gramatyczne potworki, neologizmy i złote myśli. Wszystko, co narodzi się w ich głowach, co ubiorą w słowa, a co ja zdołam usłyszeć i zapamiętać.
poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Po jakiejś tam kolejnej młodzieńczej awanturze i naszej rozmowie, Kuba przychodzi nas przeprosić.
Kuba: Wiecie... Chciałbym, żebyście mnie bili. I zabierali za karę różne rzeczy.
Ja: O biciu zapomnij, nie ma takiej opcji. A z zabieraniem rzeczy...? Przecież ciągle ci zabieramy - a to ipoda, a to telefon, a to kompa...
Kuba: Ale szybko oddajecie. A ja powinienem coś stracić. Bo ja mam wszystko i jestem rozpieszczony. A tak bym przynajmniej docenił to co mam...

czwartek, 16 kwietnia 2015

Wszyscy już zjedliśmy obiad, a Maja wciąż dłubie łyżką w zupie.
Piotr: Ty Maja chyba jeszcze nigdy nie zjadłaś ciepłego obiadu? Ale jak może być ciepły, skoro jesz go przez półtorej godziny...
Maja (spogląda na zegarek): No bez przesady! Dopiero 45 minut!

niedziela, 12 kwietnia 2015

Kuba coraz więcej czasu spędza z kolegami. W tygodniu ciągle gdzieś z nimi biega.
Nadchodzi niedziela. I jak to zwykle w niedzielę - myślę sobie, że będzie leniwie, domowo i rodzinnie. 
Piotr: Co dziś robimy na obiad? Na co macie ochotę?
Kuba: Mnie nie licz, zjem na mieście!

piątek, 10 kwietnia 2015

Właśnie rozpoczęła się rewitalizacja naszego parku. Zagrodzili teren, wjechały kopary, powycinali część drzew, wykopali chodniki, nawieźli wielkie góry ziemi i materiałów budowlanych...
Maja: A wiesz co oni zrobili z górką? Musiałabyś zobaczyć! To jest nieokreślarne!

czwartek, 09 kwietnia 2015

Leżymy na kanapie po świątecznym obżarstwie. Podciągnęła mi się bluzka i oczom wszystkich ukazało się moje sadełko. Kuba mnie dźga.
Kuba: O, widzę, że Twój brzuch się wzbogacił!

piątek, 03 kwietnia 2015

Poleguję na łóżku, Kuba przechodzi obok, zahacza o moja rękę.
Kuba: Twoje czyny sprawiają mi ból.
Ja: Jakie czyny?
Kuba: Tryknęłaś mnie swoim ciałem.
Ja: Sam się tryknąłeś.
Kuba: Mówię trudno skondensowanymi zdaniami, żebyś odczuła mój ból psychiczny.
Ja: Że co?
Kuba: E, i tak nie zrozumiesz...

środa, 01 kwietnia 2015

Kuba postanowił działać. O 6 rano próbował owinąć łóżko siostry (razem z nią śpiącą w środku) folią spożywczą. Niestety (a może na szczęście) Maja się obudziła. Trochę ją zdziwił widok wiszącego nad nią brata z rolką folii w rękach. Jednak dużo większe zaskoczenie nastąpiło, gdy kilka godzin później wstała i włączyła światło. Żadna z czterech żarówek w żyrandolu nie zadziałała. Zaświeciły się za to dyskotekowe światełka iskrzące się wieloma kolorami i kręcące dookoła. Maja, myśląc że Kuba tylko lekko wykręcił żarówki, wychyliła się z piętrowego łóżka i włożyła rękę do abażuru, żeby je dokręcić. Niestety, ponieważ Kuba całkiem wyjął żarówki, Maja dotknęła blaszek i pokopał ją prąd. Cud, że nie straciła równowagi i nie spadła, bo była 2 m nad podłogą... A gdy później usiadła do śniadania i chciała posłodzić herbatę, w cukierniczce znalazła sól. Na szczęście tym razem od razu się zorientowała... Zemsty nie było.

wtorek, 31 marca 2015

Kuba leży, siadam mu na nogach. Chcę się z nim podroczyć, powygłupiać i trochę poprzytulać, więc jak się wierci i chce wyswobodzić - nie schodzę.
Kuba: Ała! Zadajesz mi ból! Może nieświadomie, ale to mnie boli. Ale teraz Ci to uświadomiłem, więc skoro nie schodzisz, to znaczy, że robisz mi krzywdę specjalnie, z premedytacją! Jak możesz?

niedziela, 29 marca 2015

Jesteśmy na etapie wyboru gimnazjum. Kuba był w kilku na dniach otwartych i zdaje się - już podjął decyzję.
Ja: Kuba, w sobotę jest dzień otwarty w Batorym. Chcesz iść?
Kuba: Nie.
Ja: Ale co Ci zależy zobaczyć? A może akurat Ci się bardziej spodoba?
Kuba: Nie chcę tam iść.
Ja: Ale dlaczego? Patrząc na Twoje oceny i osiągnięcia - mógłbyś się dostać.
Kuba: Nie chcę. Nie chcę się uczyć po nocach. A nie chcę być najgorszy wśród najlepszych. Wolę być najlepszy wśród bardzo dobrych.

czwartek, 26 marca 2015

Kuba ogląda album ze zdjęciami, na których miał 2 latka. Na jednym z nich stoi w czerwonej kurtce, ale zdjęcie trochę już wyblakło i kolor kurtki jest zbliżony do różowego.
Kuba: To ja?? O matko! A co to za dżenderowa kurtka???

wtorek, 24 marca 2015

Kuba od kilku miesięcy słucha reggae. Ostatnio zamarzył o dredach. Prawie codziennie o nich gada i nalega, abyśmy określili jakąś konkretną datę, kiedy będzie mógł je zapleść.
Maja: Czy Ty chcesz mieć te dredy tylko dlatego, że jesteś reggeistą?

piątek, 20 marca 2015

Maja: Cała szkoła poszła oglądać to zaćmienie! Ale wiesz, dużo osób miało takie specjalne okulary, bo od kilku tygodni wszyscy optykowie je sprzedawali!
Ja: Kto?? Optykowie?
Maja: To znaczy optyki.

 

Dzisiejsze zdjęcie autorstwa Piotra.
Zrobione moim ukochanym aparatem, przez teleskop sąsiadów :-)

wtorek, 17 marca 2015

Maja: Kuba, podaj mi masło.
Kuba: Proszę Majeczko.
Maja: Dobry Kuba!
Kuba: Nie mów do mnie jak do psa!
Maja: Ja nie mówię do Ciebie jak do psa. Ja do psa, mówię jak do Ciebie.

wtorek, 10 marca 2015

Kuba przechodzi trudny czas. O wszystko się obraża, złości, awanturuje.
Maja: Kuba, Ty jesteś jakiś dziwny! Ciągle masz focha! Od rana! O wszystko!
Kuba patrzy na Maję z wyrzutem.
Kuba: O! Na Ciebie też mam focha!

środa, 04 marca 2015

Maja: Muszę sobie zrobić miksturę na czkawkę.
Miesza sok z cytryny z cukrem. Pije. Za chwilę czka dalej.
Maja (na wydechu): Pójdę do morza, złapię węgorza, węgorz się zwinie, czkawka mi minie.
Chwila ciszy i znów czkanie. Potem pije wodę do góry nogami. Bez skutku. Zachodzę ją od tyłu i straszę. Nie pomaga.
Maja: Proces odczkawkowywania się nie powiódł.

wtorek, 24 lutego 2015

Maja przez kilka dni mieszkała u Dziadków.
Po powrocie gadamy sobie o tym, jak jej się mieszkało.
Ja: A pogadałaś sobie trochę z Babcią i Dziadkiem?
Maja: Aha. Ale o czym?
Ja: No... o wszystkim i o niczym.
Maja: O niczym nie rozmawialiśmy. A o wszystkim... też nie.

niedziela, 22 lutego 2015

Wszystko co jest na tym blogu przelałam na papier. Do tego wkleiłam mnóstwo zdjęć - każdy rok to oddzielna Kronika Rodzinna. Maja je uwielbia. Zaczytuje się nimi do poduszki. Właśnie podsumowałam rok 2014 i wyklejam album. Podchodzi Maja i podczytuje "Elokwencje".
Maja: Tych elokwencji mogłabyś nie robić. My się zawsze wypowiadamy elokwentnie.

czwartek, 12 lutego 2015

Kuba nigdy nie gustował w standardowych strojach karnawałowych, ale tym razem chyba trudno o bardziej durnowate przebranie...

Ale - jak sobie chłopak wymyślił, tak zrobił. I właśnie tak wystąpił na szkolnym balu karnawałowym. Wśród kolegów zrobił furorę - to było do przewidzenia, jednak ze strony nauczycieli spodziewałam się reprymendy, nagany lub jakiegoś krytycznego komentarza. Nic bardziej mylnego. Kuba wrócił z dyplomem - został wyróżniony za najciekawszy stój karnawałowy...

wtorek, 10 lutego 2015

Kuba jeździ na nartach od kilku lat. W tym roku postanowił spróbować snowboardu. Wziął sobie jedną lekcję z instruktorem i z pasją oddał się nauce. Potem jeździł już tylko na desce.
Ja: Kuba, i jak?
Kuba: Snowboard jest super, ale jest mega trudny.
Ja: To może sobie odpuść?
Kuba: Coś Ty! Już mi coraz lepiej idzie. Bardzo mi się podoba jazda na desce.
Ja: A co lepsze? Narty czy snowboard?
Kuba: Jak się jeździ na nartach to jest fajnie, ale potem jak spróbujesz snowboardu, to narty wydają się taaaakie nuuudne...

czwartek, 05 lutego 2015

Kuba przywiózł sobie pamiątki z Zakopanego - dwie koszulki. Przy kierowniku jeszcze się zaśmiałam, przy tej drugiej się zagotowałam. Moja pogadanka trwała pół godziny, potem wracałam do tematu jeszcze mnóstwo razy przez kilka dni.

Kuba: Tak, tak, wiem, wiem. Masz rację.
Ja: Cieszę się, że zrozumiałeś.
Kuba: Mamo, już się tyle nagadałaś, że nie chce mi się słuchać i Ci potakuję.
Ja: Wiesz co... Brak mi słów...
Kuba: Przepraszam, ale po prostu nadal uważam, że ta koszulka jest fajna. Przynajmniej Cię nie okłamuję! I nie udaję, że pod wpływem tego co mi powiedziałaś zmieniłem zdanie. Jestem szczery, to chyba dobrze?

poniedziałek, 02 lutego 2015

Dzieci wróciły z zimowiska. Co jakiś czas podchodzę i je przytulam. Kuba jest oporny na te moje objawy miłości.
Ja: Kuba, tak za Wami tęskniłam! No weź, przytul mnie też trochę.
Kuba: No przecież przytulam!
Ja: Ale trochę mocniej...
Kuba: To jest mocno.
Ja: Tak mocno jak mnie kochasz!
Kuba: Mam Cię zabić?

wtorek, 27 stycznia 2015

Maja dzwoni z zimowiska. Gadamy o nartach.
Ja: A jak tam orczyk? Ile razy fiknęłaś?
Maja: Dwa razy. Ale to było dla dobra nauki.
Ja: To znaczy?
Maja: Sprawdzałam jak szeroko w czasie jazdy mogę rozstawić nogi i jak najbliżej, żeby nie upaść. I jeszcze czy można wjechać nie wkładając sobie orczyka miedzy nogi.
Ja: I co? Można?
Maja: Teoretycznie tak. Ale trzeba mieć bardzo silne ręce. 

niedziela, 25 stycznia 2015

Dzieci pakują się na zimowisko. Rozmawiamy sobie jak to fajnie będą tam mieli.
Ja: Ale Wam zazdroszczę! Chciałabym być tam z Wami... Szkoda, że nie mogę się zmniejszyć i schować się do Twojej kieszeni. Nic bym nie mówiła, tylko bym sobie patrzyła jak jeździcie na nartach i się fajnie bawicie...
Maja: Postawiłabym Cię wtedy w kościele na ołtarzu.

sobota, 24 stycznia 2015

Dobijam się do łazienki. W końcu Maja wychodzi.
Ja: No nareszcie, co tak długo?
Maja: Opróżniałam odwłok.

czwartek, 22 stycznia 2015

Dzieci zaczęły ferie. Zostawiłam je na 5 godzin same w domu. Przed wyjściem podyktowałam im długą listę różnych rzeczy do zrobienia - m.in. złożyć pranie, wyjść z psem na spacer, obrać warzywa na obiad, posortować i wstawić pranie, nakarmić zwierzęta, posprzątać kuwetę, etc... Dodatkowo Kuba miał napisać pracę z polskiego, a Maja z angielskiego. Żeby się nie kłócili rozdzieliliśmy, co kto ma zrobić - m.in. Kuba miał iść z psem rano, Maja popołudniu. Maja miała wyjąć odkurzać i odkurzyć połowę mieszkania, a Kuba drugą połowę i schować.

Kuba: Za dużo tego.
Ja: Bez przesady. Będziecie w domu 5 godzin, a jak się sprężycie to obowiązki zajmą Wam mniej niż godzinę. 4 godziny macie dla siebie.
Kuba: A mogę sobie coś zostawić na popołudnie, jak już wrócisz?
Ja: Możesz, ale tylko jedną rzecz.
Kuba: To ja sobie zostawiam polski.
Ja: Jak chcesz, ale rano masz najbardziej chłonny umysł. Później Ci się nie będzie chciało.
Maja: Ja też mogę?
Kuba: Ty masz spacer z Lulką popołudniu.
Maja: To pójdę o 12:01.
Ja: To za wcześnie. Lulka potrzebuje wyjść między 15 a 16.00
Maja: Ale ja wolę z nią wyjść o 12 i sobie odhaczyć.
Ja: Nie Maja. Spacer o 16.00
Maja: Ale ja też chcę sobie coś zostawić na później!
Ja: To sobie zostaw. Nie licząc spaceru. Coś innego.
Kuba: Maja, zostaw sobie: wyjąć odkurzacz.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 41