W każdym dziecku drzemie filozof. I poeta. I czarodziej... Ten blog będzie o moich Małych Czarodziejach Słów - Kubie 9 i Mai 7. Ich aforyzmy, gramatyczne potworki, neologizmy i złote myśli. Wszystko, co narodzi się w ich głowach, co ubiorą w słowa, a co ja zdołam usłyszeć i zapamiętać.
czwartek, 17 maja 2012

Dzieci poowijały się prześcieradłami, pozakładały turbany z chustek i udają Arabów.
Maja: Mamo, zrobisz nam zdjęcie?
Ja: Jasne.
Kuba: Robisz mi zdjęcie samej głowy?
Ja: No. Taki portrecik.
Kuba: A mogłabyś mi zrobić zdjęcie w pełnej pozie?

wtorek, 15 maja 2012

Anne Fine
Dziennik kota mordercy

Tuffy to kot, który bardzo lubi polować i przynosić zdechłe zwierzaki do domu. Pewnego dnia przyniósł martwego Thumpera - ulubionego królika sąsiadów. Opiekunowie Tuffiego postanawiają podrzucić wykąpanego i uczesanego królika z powrotem do klatki.

Anne Fine
Powrót kota mordercy

Rodzina Tuffiego wyjechała na tygodniowe wakacje. Tuffim musiał zająć się pastor, ale ponieważ karmił go wczorajszym jedzeniem, Tuffy uciekł do sąsiadki Melani i udawał kotkę Janet, żeby dostawać tuńczyka ze śmietanką. Ta książka była bardzo śmieszna.

Tove Appelgren
Wilhelmina i aksamitny nosek

Wilhelmina to dziewczynka, która mieszka z rodzicami i trójką rodzeństwa. Pewnego dnia przy kolacji stwierdza: "Uważam, że powinniśmy mieć psa". Rodzice się zgadzają i od tej pory w domu panuje dużo radości i straszne zamieszanie.


Natasa Tanska
Puf i Muf

Puf i Muf to koty, które kiedyś usłyszały, jak pani mówi do Michasia, ich właściciela, że bazgrze jak kura albo kot pazurem. Puf i Muf postanowili udowodnić, że koty umieją ładnie pisać. I w końcu pani postanowiła postawić im 5, bo zachwyciła się ich pismem.


Jujja Wieslander
Mama Mu nabija sobie guza

Ta książka opowiadał o pewnej krowie, która nazywała się Mama Mu. Pewnego dnia, kiedy wszystkie krowy pasły się na pastwisku, Mama Mu chciała poleżeć w cieniu. Ale przy przeskakiwaniu przez płot poślizgnęła się na kamieniu i rozdrapała sobie ranę na brzuchu i nabiła sobie wielkiego guza na głowie. Ale gospodarz zaopatrzył ją.

Angelika Glitz i Annette Swoboda
Franciszek po uszy zakochany

Ta książka opowiadała o pewnym baranie o imieniu Franciszek, który
bardzo chciał mieć dzieci. Ale jeszcze musiał mieć żonę. Więc powywieszał plakaty, że chce się ożenić. I w końcu, jak znalazł sobie ukochaną, to wzięli ślub. Kilka dni później mieli dzieci i żyli długo i szczęśliwie.

Giannia Rodari
Historyjki o Alicji, która zawsze wpadała w kłopoty

Ta książka opowiadała o pewnej małej dziewczynce Alicji. Najbardziej podobała mi się historyjka, w której Alicja wpada do tortu. Kiedy Alicja miała urodziny tata zrobił jej tort.
Alicja chciała oblizać wisienki. Ale za bardzo się pochyliła i nie wiadomo kiedy wpadła tam. Kiedy robiło się późno, a Alicji nie było, rodzice bardzo się martwili. Ale na szczęście, po kilku minutach poszukiwania, Alicja wyszła z tortu cała czekoladowa.

poniedziałek, 14 maja 2012

Rozmawiamy o szkolnych miłostkach.
Maja: U mnie w klasie Daniel pisze listy miłosne do Karoliny. Pisze w nich, że ją kocha, że jest dla niego słońcem i nigdy jej nie opuści.
Ja: A skąd Ty to wiesz?
Maja: Bo czytam te listy.
Ja: No wiesz co! Nie wolno czytać cudzych listów! A do tego jeszcze miłosnych!
Maja: Mamo... Ja siedzę z Karoliną i ona mi te listy daje, żebym jej przeczytała, bo ona jeszcze za bardzo nie umie czytać...

niedziela, 13 maja 2012

Maja wpada do domu.
Maja: Mamo! Potrzebuję jakieś pudełko!
Ja: Po co?
Maja: Bo się bawimy!
Ja: Mam nadzieję, że nie znowu w Ślimakolandię?
Maja: Nie, ale blisko. Zrobiliśmy szpital dla biedronek.
Ja: Szpital? Ale ma nadzieję, że nie przeprowadzacie na biedronkach żadnych operacji? Zabraniem męczyć żywe stworzenia!
Maja: Oj mamo! My je właśnie ratujemy! Przed mrówkami!

wtorek, 08 maja 2012

Pojechaliśmy większą ekipą na trzydniową Majówkę. Cztery rodziny - 15 osób (w tym 7 dzieci) oraz pies. Było bardzo zabawnie. Śniadania na trawie, łapanie żab i pijawek, łowienie ryb, park linowy, wyprawa do pizzerii i własnoręcznie robiona przez dzieci pizza, ognisko, kiełbaski, pieczone ziemniaki, tańce, wieczorna burza czyli brak prądu w środku lasu, nocna wizyta taliba, która zaowocowała przeprowadzką o północy i dźwiganiem łóżek po lesie, pijaństwo, gra w "Daję głowę", pokera i kierki... czyli dużo by opowiadać. Może wystarczy, gdy napiszę, że mieliśmy jedną, wielką, trzydniową głupawkę. 

***

Z co lepszych zapamiętanych kwiatków dziecięcych:

Dorotka (6 lat): Mamo, mogę iść sobie z psem na spacer?
Mama Dorotki: Nie, bawcie się tutaj.
Dorotka: Ale ja chcę iść.
Mama Dorotki: Ale ja Ci nie pozwalam.
Dorotka: Ale Maja mi pozwoliła!
Mama Dorotki: A kto jest Twoją mamą - ja czy Maja?
Dorotka: Maja.

***

Wieczór, ognisko, z samochodu gra muzyka.
Nasi mężowie porwali nas do tańca.
Dorotka (do reszty dzieci): Tańczą przy ognisku! Jak Murzyni!

***

Dorośli: Dzieciaki, schowajcie rowery, bo pada deszcz.
Tata Klaudii: Klaudia, schowaj rower pod dach!
Klaudia (9 lat): Ty schowaj.
Tata Klaudii: Ale to Twój rower, nie mój!
Klaudia: Ale to Ty go kupiłeś.

***

Mama Klaudii: Klaudusia, zostaw tego psa i idź z dziećmi się bawić.
Klaudia: Ale ja teraz chcę iść z nią na spacer.
Mama Klaudii: Teraz chcesz iść z psem, jak jesteśmy w lesie i sam może biegać, a jak Cię w domu proszę idź z psem, to od razu pytasz dlaczego ja?
Klaudia: O, dobrze że mi przypominałaś - jutro jest mój ulubiony program "Dlaczego ja".

***

Klaudia: Ciociu, mogę jeszcze się napić?
Ja: Pewnie, pij.
Klaudia: A gdzie są kubeczki?
Ja: Wszystko już spakowane, pij z gwinta.
Klaudia: Dobrze ciociu. A gdzie jest gwint?

 

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Dzieci wracają z parku, poszły z koleżanką na rolki.
Ja: Jak było?
Maja: Fajnie, ale wiesz co? Jedna taka pani zdjęła majtki i nasikała pod drzewo! Normalnie - jak pies!

piątek, 27 kwietnia 2012

Siedzimy z rodzicami przy obiedzie. Rozmawiamy o piłce nożnej.
Dziadek: A wiesz Kuba, że jak ja byłem w Twoim wieku i nie mieliśmy piłki, a bardzo chcieliśmy rozegrać mecz, to braliśmy szmatę, związywaliśmy sznurkiem i graliśmy. To była nasza piłka.
Ja: A ja kiedyś oglądałam taki filmik, jak w Afryce młodzi ludzie bardzo chcą grać w nogę, ale nie mogą, bo są bardzo biedni i nie mają piłek, więc biorą balon, owijają sznurkiem tak, że nie widać tego balona i powstaje super piłka. Normalnie się odbija, strzelają nią gole - jak prawdziwa.
Kuba: Nie pęka ten balon?
Ja: Nie, bo w prawdziwej piłce tez w środku jest taki balon, który się pompuje.
Kuba: Zrobimy sobie taką piłkę?
Ja: Możemy.
Maja: Zaraz, zaraz! A skąd w Afryce mają balony?
Ja: Yy... No... Skądś tam mają...
Maja: Przecież tam jest straszna bieda?
Ja: No dobra, powiem Wam prawdę. Tak naprawdę, to nie balon. Po prostu w Afryce rodzi się bardzo dużo chorych dzieci, a jest taka bieda, że nie ma mają ich jak leczyć, a nawet nie mają co jeść i Zachód wysyła do Afryki za darmo prezerwatywy, żeby te choroby tak się nie rozprzestrzeniały... No i ta piłka była zrobiona z prezerwatywy właśnie...
Maja: Prezerwatywa czyli...?
Kuba: Ta gumka zakładana na siusiaka, żeby nie mieć dzieci?
Ja: Tak.
Maja: O! To super! Zrobimy sobie taką? Wy przecież macie te gumki u siebie w sypialni! Sama widziałam! To co, dacie nam jedną?

***
A tu ten filmik, który mnie zgubił


wtorek, 24 kwietnia 2012

Zaglądam pod łóżko dzieci. Dziada z babą tylko brakuje.
Ja: Boże... tam jest taki bałagan i syf, że chyba już Wam się tam robale zalęgły!
Maja: Robale by się tam bały wejść.

niedziela, 22 kwietnia 2012

Poszliśmy do kościoła. Było ciepło, więc Maja nie założyła kurtki, ale tuż przed wyjściem złapała kamizelkę Kuby. W kościele Kuba usiadł razem z kolegami z klasy gdzieś z przodu, ja z Mają z tyłu. Gdy wszyscy uklękli i zaległa cisza, Maja wsadziła rękę do kieszeni kamizelki i wyciągnęła jakąś zwiniętą karteczkę. Po czym, nie zważając na nic, nie ściszając nawet głosu powiedziała:
Maja: Zobacz, co Kuba nosi w kieszeniach. To ta ulotka co wkładają czasem nam za wycieraczki w samochodzie. No, ładnie... Gołe babki! 

czwartek, 19 kwietnia 2012

Odbieram Maję ze szkoły.
Maja: Nie będziesz na mnie krzyczała, jak Ci coś powiem?
Ja: Już się boję... Ale nie będę.
Maja (radośnie): Dostałam pałę!
Ja: Dlaczego?
Maja (skacze szczęśliwa): Bo zapomniałam zrobić pracy domowej w zeszycie!
Ja: I z czego się tak cieszysz?
Maja: Bo to moja pierwsza pała! Musimy iść to uczcić!

środa, 18 kwietnia 2012

Do dzieci przyszła koleżanka. Pokazuje "pajączka", którego nosi na plecach, żeby się nie garbić. 
Koleżanka: Mama powiedziała, że jak nie będę nosić tej tarantuli albo dalej będę się garbić, to mnie wsadzi w taką specjalną szynę do prostowania pleców.
Kuba: Powiedz jej, że jak się będziesz garbić, to najwyżej zostaniesz wielbłądem. Wielbłądy są fajne.
Maja: Co najwyżej dromaderem. Wielbłądy mają dwa garby.
 

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Harry Potter (Maja, 7)

Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai (Maja, 7)

Dziennik kota mordercy (Maja, 7)

Encyklopedia Domowych Potworów (Kuba, 9)

wtorek, 10 kwietnia 2012

Kuba wybrzydza przy śniadaniu - tego nie, tamtego nie, w końcu dostał kanapkę.
Kuba: Nie zjem jej. Tu jest za dużo masła.
Piotr: Daj mi tę kanapkę!
Kuba: A co, zliżesz mi masło?

***

Poranek, godzina blisko 8.00, od dłuższego czasu popędzamy dzieci do szkoły. Maja na spowolnionych obrotach, nie reaguje na czwartą prośbę o uczesanie włosów.
Piotr (krzyczy): Maja! Idź wreszcie umyj zęby i uczesz te włosy!
Maja: Dobra, dobra, ale nie bądź taki agresywny...

***

Jemy obiad.
Ja: Maja, zjedz mięso.
Maja: Ale tu jest jakiś glut!
Ja: Sama jesteś glut.
Maja: Wzajemnie!

***

Kupiliśmy Kubie nowe okulary.
Kuba: One są okropne! Bez nosków i mają takie gruba oprawki! Jak sumo!

***

W ferie zimowe zostawiamy dzieci na tydzień u dziadków.
Ja: Tylko nie grajcie całymi dniami na komputerze!
Maja: Dobra, tylko popołudniu. Do południa będziemy oglądać telewizję.

***

Kuba kopnął Maję.
Piotr: Co Ty zrobiłeś? Dlaczego kopnąłeś Maję?
Kuba: A to była Maja?
Piotr: Słuchaj, nie denerwuj mnie! Bo jak będziesz mi tak odpowiadał, to w końcu mi się zechce wstać i Cię rypnąć!
Kuba: Pewnie już Ci się chce...

***

Znajoma poleca mi książkę "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki".
Piotr: Ej, ale my ją mamy! Ja ją czytałem.
Maja: To, że Ty ją czytałeś, to jeszcze nie znaczy, że my ją mamy.

***

Jemy obiad.
Ja: Ja już zjadłam całą zupę, a wy...?
Maja: A my nawet nie zaczęliśmy.
Ja: No właśnie widzę! Nie możecie się pospieszyć?
Maja: Nie. Bo my się nigdy nie spieszymy. Sama mówiłaś, że nie można jeść szybko, bo się wtedy można zadławić.

piątek, 06 kwietnia 2012

Maja: A Wigilia to jest w niedzielę czy w poniedziałek?
Ja: Zależy kiedy. Co roku wypada inaczej.
Maja: Ja kto?
Ja: Raz wypada w poniedziałek, raz we wtorek, potem w środę...
Maja: Nie rozumiem. To Jezus umiera zawsze w piątek, a rodzi się różnie? Za każdym razem w inny dzień??? To jakieś dziwne...

środa, 04 kwietnia 2012

Znalazłam kilkanaście kartek spiętych spinaczem. To Dzienniczek Mai.
Prowadzi w nim zapiski dotyczące tresury kotów.
(pisownia oryginalna)

Leon
Wyrażam zgodę na zapisanie mojego kota do szkułki "pantera".
Maja

Moli
Wyrażam zgodę na zapisanie mojego kota do szkułki "pantera".
Maja


Dzienniczek Moli i Leonka

Szkułka "pantera"

Sobota, Lekcja 1
Leon nauczył się sztuczki siad. Moli nie słucha się na lekcji. Za to pięknie skacze. Leon nauczył się też sztuczek: waruj, zostań i prawie daj łape.

Moli A+ i B+
Leon B+ i S!

Leon uczy się pilnie i jest pierwszy do rozrabiania. Ale uczy się pilnie. Za to Moli ciągle ucieka z pokoju ale też uczy się pilnie. Oby 2 koty zasługują na nagrodę.


Ciekawostki o Leonie
Leon reaguje na słowo: jedzenie. I ftedy zaczyna pracować.

Ciekawostki o Moli
Moli bardzo lubi łużeczko oraz wannę i łoże w sypialni. Za to nie lubi być w tym samym pomieszczeniu co Leon. Lubi też przebywać na oknie. Dla tych kotów to nie jest dobry teren przez małego intruza Kubę.


Niedziela, Lekcja 2

Nauczyłam Moli kilku sztuczek takich jak: waruj, zostań i siad. Moli coraz bardziej słucha na lekcji i za to dostaje A+. Za to Leon jest bardzo nie posłuszny i za to dostaje B-.

Moli S! A+
Leon S- B-

Dzisiaj Leon miał czyszczenie uszu. Był  bardzo dzielny i coras lepiej pracuje. S.
Zasługuje na pełną michę mokrej karmy.


Poniedziałek, Lekcja 3

Dzisiaj kotom nie hce sie pracować. Karzdy dostał B-

Moli B-i B+
Leon B- i B+

Aaa... kotki dwa szarobure oby dwa
dziś kotki są zmęczone
nie będę ich męczyć

Wtorek
no dobra jutro weźmiemy się za poważniejsze lekcje.


Środa, Lekcja 4
Dzisiaj Moli spisała się na medal, za to Leon wolał leniuchować i za to dostaje C-
Za to Moli dostała S!

poniedziałek, 02 kwietnia 2012

Kuba: Zgłosiłem się do konkursu językowego z angielskiego. Dziś zamiast lekcji pisałem test, a w maju jest finał - też w czasie lekcji.
Ja: Łał! Super! Kuba, muszę Ci powiedzieć, że jestem z Ciebie bardzo dumna! Że jesteś taki ambitny i mądry, i że tak chętnie bierzesz udział w tych wszystkich konkursach!
Kuba: Yyyy... Dzięki, ale tak właściwie... to zrobiłem to, żeby się urwać z lekcji...

piątek, 30 marca 2012

Ja: Kuba, chciałbyś w przyszłym roku chodzić na etykę zamiast na religię?
Kuba: A etyka to jest to samo co religia tylko, że bez Boga, tak?
Ja: No niezupełnie. To nauka o różnych normach moralnych i wartościach. O prawach człowieka, wolności, tolerancji, autorytetach, własnych wyborach, ekologii i ochronie zwierząt... bardzo dużo fajnych zagadnień. Ale nic o Bogu.
Kuba: Tak, chciałbym.
(po chwili)
Kuba: Mamo, ale jak ja będę chodził na tę etykę, a się jednak okaże że Bóg istnieje, to czy On się nie będzie gniewał?

środa, 28 marca 2012

Przytulam się z Mają - śmiejemy się. Potem trochę ją męczę, trochę łaskoczę i nie daję jej się wyswobodzić z moich ramion.
Maja: Puszczaj...
Ja: Nie mogę. Muszę się na Ciebie jeszcze trochę napatrzeć. Po kim Ty masz takie piękne te oczy...?
Maja: Po tacie!
Ja: A ten śliczny nosek i pieguski?
Maja: Po tacie!
Ja: A te uszka słodziutkie?
Maja: Po tacie! Wszystko mam po tacie!
Ja: Oj tam, oj tam. Coś tam musisz mieć po mnie!
Maja: Twoją dokuczliwość, dopytliwość, zapominalskość i złośliwy uśmieszek!

wtorek, 27 marca 2012

Maja: Mamo, co tu masz?
Ja: Zrobiła mi się opryszczka.
Maja: Masz na ustach pryszcza?
Ja: Nie pryszcza, tylko opryszczkę. To taki wirus.
Maja: Myślałam, że wirusy są tylko w komputerze.

niedziela, 25 marca 2012

 

Kuba, lat 9

piątek, 23 marca 2012

Kuba chodzi ze swoją klasą na rekolekcje.
Kuba: Wiesz co było dziś w kościele? Był taki młody ksiądz i wiesz co on zrobił? Wziął węgielek, podpalił zapalniczką i czekał. I ten węgielek nie chciał się zapalić, to znaczy zapaliłby się, ale trzeba by było długo czekać. I ksiądz powiedział, że z naszymi sercami jest tak samo - brakuje im żaru miłości do Jezusa. A wystarczy trochę dobrych uczynków i nasze serca zapłoną. I zanurzył wtedy ten węgielek w benzynie i podstawił pod ogień i buchnęło! A-le! Mówię Ci!
Ja: Yyyy...
Kuba: Ale wiesz, te niektóre bezmyślne chłopki powiedziały, żeby ksiądz upuścił ten węgielek na pismo święte, to się zapali, i wtedy cały kościół spłonie.
Ja: No właśnie... Dzieci i ogień to nie jest dobre połączenie. Tylko żeby Ci nie przyszło do głowy bawić się benzyną, czy cokolwiek podpalać!
Kuba: Ale ksiądz właśnie powiedział, żebyśmy tak robili! Zachęcał nas do takich eksperymentów! Tak to właśnie zrozumiałem.

wtorek, 20 marca 2012

Maja przegląda kalendarz.
Maja: 14 stycznia nie dostałam prezentu!
Ja: A dlaczego miałaś dostać?
Maja: Bo miałam swoje święto.
Ja: Jakie święto??
Maja: Dzień osób nieśmiałych!

sobota, 17 marca 2012

A. Gordziejewski
Reksio
Ta książka opowiadała o piesku, który bardzo chciał nauczyć się pływać, ale niestety bardzo bał się wody. Ta książka była trochę nudna.

Z. Miler
Krecik i Boże Narodzenie
Ta książka opowiada o śmiesznej historyjce - przygodzie krecika z choinką i wroną, która ciągle zabierała mu drzewko, a on próbował jej w tym przeszkodzić.

W. Disney
Pocahontas
Pocahonas jest Indianką. Pewnego razu przypłynęli do jej kraju ludzie, którzy szukali złota. Pocahontas zakochała się w Johnie Smithie. Ale niestety walczył on przeciwko jej ojcu, dlatego nie mogli być razem.

Y. Calornou
Wilczy ząb
Ta książka była bardzo fajna, bo w tej książce wypadają zęby Wilhelmowi zwanemu Wilkiem. Gdy ją czytałam, też mi wypadały zęby.

M. Widmark, H. Willis
Biuro detektywistyczne Lassego i Mai. Tajemnica biblioteki
Lasse i Maja prowadzą biuro detektywistyczne i rozwiązują różne zagadki. Tym razem ktoś ukradł 3 książki z biblioteki. Ta książka była interesująca, bo ja też mam własne biuro z koleżanką.

P. Danzinger
Maja Bursztyn i wspaniały dzień
Maja wybierała się do wesołego miasteczka i myślała, że to będzie najwspanialszy dzień na świecie. Niestety, z powodu różnych przygód ten dzień był prawie najwspanialszy.


S. Milu
Przygody jeża Serafina
Jeż Serafin to mały jeżyk, który kuleje na jedną nóżkę. Pewnego dnia Serafin trafił do lasu i tam poznał wielu przyjaciół
. Niestety jeden z nich, króliczek, zachorował i jeżyk Serafin wspiął się na najwyższą górę po czarodziejskie jagody i dał je królikowi, a sam już nie kulał. Ta książka mi się podobała.

G. Kasdepke
Mity dla dzieci
Bardzo lubię mity greckie. Najbardziej podobała mi się historia o małym figlarzu Erosie, bogu miłości, który strzelał z łuku serduszkami i sprawiał, że ludzie zakochiwali się w sobie.


czwartek, 15 marca 2012

Sophie de Mullenheim
FBI i 9 kocich żywotów
Pan Fabian Bartolomeusz Isthoria (w skrócie FBI), który był detektywem historycznym, wynalazł wehikuł czasu (wc). Wszyscy zlecali mu różne misje. Raz zlecono mu odkryć jakie jabłko spadło na Newtona. Za pieniądza wynajął sobie sprzątaczkę - Marilyn. Razem z nią i prof. Colleyem Fabian odkrywa tajemnicę 9 żyć kota Kobalta. Razem mają wiele przygód. Książka bardzo mi się podobała.

Dugald A. Steer
Kroniki Smokologii t. II. Tajemnica smoczego almanachu
Ta książka opowiada o Danielu i Beatrice, którzy uczą się smokologii razem ze swoimi przyjaciółmi - Nią i Darcym. Muszą opiekować się smoczym jajem, z którego wykluwa się mały smok o imieniu Zapałek. Gdy oni opiekowali się malcem w zamku doktora Drake'a, Aleksandra Gorynyczka opracowywała plan okiełznania wszystkich smoków. Użyje do tego smoczego pyłu i rogu św. Gilberta. Rozegrała się wojna dobra ze złem. Cała książka bardzo mi się podobała.

Anna Onichimowska
Duch starej kamienicy
Ta książka opowiada o pewnym duchu - Maćku, który ma przyjaciółkę - srokę Wiesławę o chce odpędzić od siebie 222.222 mrówki. Poznaje też 3 dzieci - Marka, Jarkę i Agatę, którzy mu pomagają przenieść mieszkanie złośliwych zwierzątek. Pomaga im także kot Prot IV. Wszyscy skupiają się na mrówkach, a tu Św. Mikołaj nie ma prezentów na Gwiazdkę! Szastu-Prastu i Prot IV i Maciek mają już trąbę, kota i pióropusz. Wszyscy są zadowoleni z prezentów, a ja z tej książki. Bardzo mi się podobała.

Anna Onichimowska
Galaktyczni szpiedzy
Ta książka nie podobała mi się zbytnio. Miała za dużo trudnych słów, a niektóre zwroty były dla mnie niepojęte - no bo niby jak 5 km ziemniaków zmieściłoby się w kieszeni?! Cała historia krążyła wokół smoka Norberta, który był zakochany w smoczej policjantce Zuli. Wszyscy przemieszczali się z planety do planety, a ja niewiele z tego rozumiałem. Książka był trochę dziwna.

Anna Onichimowska
Koniec świata i poziomki
Ta książka bardzo mi się podobała. Opowiadała o rodzinie, która wyrusza na koniec świata, uciekając przed kichającym Maurycym, który zamierza porwać małego Józefa. Cały czas przeżywają różne przygody. Korzystając ze swoich pomysłów docierają do zamku łysego króla i wszystko dobrze się kończy.


Anna Onichimowska
Tajemnica początku - Mity o stworzeniu świata
Ta książka to zbiór mitów z całego świata.
Wszystkie historie dotyczą powstania świata i życia na Ziemi. Opowiada o Oszronionych Olbrzymach, kosmicznym jaju i bogu Słońca - Re. Lubię mity, ale te były inne niż te, które do tej pory czytałem. Bardziej podoba mi się mitologia grecka.

wtorek, 13 marca 2012

Maja: Mamo! Kuba mnie fiknął z krzesła do tyłu tak, że spadłam i walnęłam się głową o łóżko!
Kuba: Bo ona się huśtała i chciałem jej pokazać jakie to niebezpieczne i co by się stało jakby się przewróciła!

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 27
. . . . . . . .

. . . . licznik na blogu . . . .