W każdym dziecku drzemie filozof. I poeta. I czarodziej... Ten blog będzie o moich Małych Czarodziejach Słów - Kubie i Mai. Ich aforyzmy, gramatyczne potworki, neologizmy i złote myśli. Wszystko, co narodzi się w ich głowach, co ubiorą w słowa, a co ja zdołam usłyszeć i zapamiętać.
wtorek, 21 października 2014

Na klasówkach z matematyki zawsze jest dodatkowe zadanie dla chętnych. Szóstkę mogą dostać tylko ci, którzy zrobią wszystko bezbłędnie i rozwiążą to dodatkowe zadanie. W tym roku były już cztery klasówki. Kuba ze wszystkich zgarnął maksymalną ilość punktów. Dostał też dodatkową szóstkę za przejście do dalszego etapu w kuratoryjnym konkursie matematycznym.
Kuba: Dziś na matmie pani wzięła mnie do tablicy i za rozwiązanie zadania dostałem piątkę.
Ja: Gratuluję. Super!
Kuba: Nie bardzo. Teraz ta piątka zaniża mi średnią...

poniedziałek, 20 października 2014

Kuba i Maja strasznie się kłócą. Ostatnio tak często, że oszaleć można.
Siedzimy z Piotrem w pokoju, u dzieci znowu awantura.
Ja: Możecie się uspokoić?!
Piotr: Nie możecie wytrzymać jednego dnia bez dokuczania sobie? Dlaczego ciągle się kłócicie?! 
Kuba: Bo jesteśmy od tego uzależnieni!
Maja: Tak! I nawet to lubimy!
Kuba: Naprawdę! Sprawia nam to przyjemność!

niedziela, 19 października 2014

Kuba założył skarpetki pięciopalczaste.
Ja: Nie wiem jak Ty możesz w nich chodzić. One są takie niewygodne.
Kuba: Moje palce cieszą się, że mają oddzielne pokoje.

środa, 15 października 2014

Dostałam super prezent urodzinowy.

Od Mai - Aniołka do mojej kolekcji. Tym razem to Aniołek Śmiechu.

Od Kuby książeczkę własnego wykonania z kuponami - na masaże, zakupy, zmywanie garów, na przygotowanie śniadań, obiadów i kolacji... W sumie 30 sztuk. Przeliczyłam, że to prezent bardzo kosztowny - czasowo. Bardzo się wzruszyłam. 


 

czwartek, 09 października 2014

Kuba dorasta. Już nie chce być Kubą, tylko Jakubem.
Poprosił, żeby na urodzinowym torcie było napisane: 12 lat Jakuba. Rozważał nawet oficjalny komunikat w tej sprawie podczas swojego przyjęcia dla całej familii. Ale powiedziałam mu, że dla swoich dziadków i ciotek już zawsze będzie Kubusiem, nawet po trzydziestce.

Próbuje więc z nami - dużo szybciej reaguje, gdy zwracamy się do niego per Jakub. Poprosił też kilku nauczycieli, aby zwracali się do niego w ten bardziej dorosły sposób. Do niektórych wystosował nawet specjalną tabliczkę - trzyma ją podczas lekcji na ławce. Padłam, jak zobaczyłam.

 

piątek, 03 października 2014

A tu Kuba 11-latek

Ulubiony kolor: czarny
Ulubione zwierzę: wąż
Ulubione książki: Baśniobór
Ulubione filmy: Władca Pierścieni, Hobbit
Ulubione gry: Lego Hobbit
Ulubiony przedmiot w szkole: wf, informatyka, technika
Najbardziej nie lubię: gdy dostaję karę i gdy rodzice na mnie krzyczą
Już nie mogę się doczekać: aż będę dorosły
Największe marzenie: żeby Babcia byłą zdrowa
Kim chcesz zostać jak dorośniesz: farmerem, a jak mi się nie uda, to sędzią w meczach piłkarskich 
Jaki jesteś: niski

***

Kuba niewiele się zmienił przez ostatni rok. Wciąż jest empatyczny i bardzo wrażliwy. Rozczulają go małe dzieci i zwierzęta, a ludzie starsi i chorzy wywołują łzy w oczach. Nie daje rady oglądać filmów opartych na faktach, nie dokończyliśmy wspólnego oglądania Titanica, po prostu nie był w stanie. Dopiero teraz, ale wciąż bardzo powoli, wprowadzamy go w obrazy z historii II wojny światowej.

Jest mądry i ambitny. Świetny uczeń, po raz drugi zgarnął nagrodę za najwyższą średnią w swoim roczniku. Nauka przychodzi mu dość łatwo, a swoją wiedzą chętnie dzieli się z innymi - ostatnio udzielał korepetycji z matmy swojej koleżance z klasy. Z pasją robi wszelkie prace techniczne - tnie, składa, klei, przyszywa, przybija.

Książki dobiera prawie wyłącznie z działu fantastyki, a dokładnie fantasy. Czytanie o realnym świecie nie wciąga go. Czyta zdecydowanie mniej niż kiedyś - tablet i komputer stały się bardziej interesujące. Wciąż nie może się uwolnić od Harrego Pottera - codziennie, w każdej wolnej chwili słucha audiobooków.

Mimo, że jest aktywny fizycznie - chętnie gra w piłkę, biega, skacze, do szkoły codziennie jeździ rowerem i jest dość silny, to też skromny i trochę zakompleksiony - z uwagi na swą drobną budowę ciała.

Uwielbia dokuczać siostrze - choć trzymają sztamę i współpracują - to niemalże codziennie się też kłócą, przezywają, robią małe złośliwości.

Niestety Kuba nie wyrósł z notorycznego roztrzepania - ciągle coś gubi, zapomina, szuka. Dużo wokół niego chaosu i beztroski. Dużo pomaga, bez sprzeciwu angażuje się w różne prace domowo-porządkowe. Można na niego liczyć - oczywiście jeśli nie zapomni...

czwartek, 02 października 2014

10 część jest tu

Maja: Pisałam pracę o głodnym niedźwiedziu, który upolował sarnę.
Ja: Trochę drastycznie.
Maja: Ale nie ujęłam tego w kontekście, że ją zabił, tylko że spotkał sarnę i... trzy kropki.

***

Maja kupiła sobie latający samolocik, taki szybowiec.
Puszcza go, ale on za daleko nie leci, tylko od razu spada.
Kuba: Maja - z całym szacunkiem - czy choć raz tym dobrze rzuciłaś?

***

Maja: Kuba się dzisiaj bardzo rozsądnie zachował.

***

Ja i Kuba wracamy z Lulką od weterynarza. Dzwoni Piotr i dopytuje co z psem.
Maja: Oddaję Ci mamę, bo ja nie znam faktów.

***

Bawimy się rodzinnie w zagadki. Każdy ma jedno pytanie. Piotr swoje nie przemyślanie marnuje.
Kuba: Dobra, niech będzie, że to był strzał techniczny.

***

Maja: Mamo, czemu się tak złowieszczo uśmiechasz?

***

Siedzimy na tarasie. Mrówka łazi po stole. Maja ją zgniata palcem.
Ja: Dlaczego zabiłaś mrówkę?
Maja: A co? Miałam ją oszczędzić?

sobota, 27 września 2014

Robię śniadanie. Maja nakrywa do stołu.
Maja: O Boże, co ja robię! Szukam talerzy w lodówce... Ależ ja jestem głupiutka...
Kuba: Od 10 lat Ci to powtarzam! Nareszcie przyznałaś mi rację!

piątek, 19 września 2014

Ja: Maja, jak się nie uczysz, to wyjmij mi odkurzacz.
Maja: No proszę Cię! Jak to się nie uczę? Właśnie robię sobie kakałko i idę do lekcji!
Ja: Kuba, wyjmij odkurzacz.
Maja: Ale nie można uczyć się przy odkurzaczu! To niezdrowe dla uszu.
Ja: Przecież jeszcze się nie uczysz.
Maja: Mamo, ja się uczę cały czas! W każdej sekundzie się uczę!
Ja: Tak? A czego?
Maja: Uczę się jak żyć.

poniedziałek, 15 września 2014

Chcę zrobić Mai zdjęcie, ale ona ciągle robi głupie miny.
Ja: Maja, uspokój się... Chciałam Ci zrobić zdjęcie - tak ładnie wyglądasz. Będziesz miała fajną pamiątkę.
Maja dalej robi głupie miny.
Ja: Oj Maja, jaka Ty jesteś głupiutka...
Maja: Przykro mi to mówić Mamo, ale to się dziedziczy...

środa, 10 września 2014

Ja: Cześć Mały!
Kuba: Cześć Duża!
Ja: Cześć Młody!
Kuba: Cześć Stara!
Ja: Cześć Mądry!
Kuba: Cześć... yyy Mamo! Sprawdzasz mnie?

niedziela, 31 sierpnia 2014

Pojechaliśmy do Chorwacji samochodem - 1400 km. Kierowcą był tylko Piotr. Na którejś ze stacji benzynowych kupił sobie kofeinę w płynie na dalszy etap podróży. O północy zatrzymaliśmy się w Wiedniu.
Maja: Tatuś, zażyj sobie teraz swoją kokainkę!

***
Zatrzymujemy się na parkingu w Chorwacji.
Maja: O! Tu jest polakowy samochód!

***
Dzieci się pokłóciły. Wybuchła mała awantura. Świadkiem była nasza znajoma.
Kuba: Myślisz, że przez tę kłótnię ciocia już nas nie lubi?
Ja: Nie wiem. Zapytaj ją wprost. Szczerość jest najlepsza.
Kuba: Nie jest najlepsza. Przynajmniej nie zawsze.
Maja: Zgadzam się. Jest dobra, ale nie najlepsza.

***
Mieszkaliśmy na odludziu. Któregoś dnia poszłam z dziećmi na zakupy do jakiegoś małego sklepiku. Trochę się zgubiliśmy. W drodze powrotnej Maja proponuje inną trasę - na skróty.
Maja: Może pójdziemy tędy? Będzie bliżej.
Ja: Ja nie wiem czy to jest skrót. Nie mam pojęcia, gdzie jesteśmy... Może się okazać, że pójdziemy w złą stronę. To ryzykowne...
Maja: Jest ryzyko, jest zabawa!

***
Jedziemy na wycieczkę w góry. Nagle na drogę wychodzi nam żółw. Idzie sobie poboczem. Zatrzymujemy się, dzieci zachwycone.
Ja: Skąd żółw w górach w Chorwacji???
Maja: Może się zgubił?
Kuba: Możemy go zabrać do Polski?
Maja: Tak, tak! Prosimy! Zamieszka w naszym ogródku!
Kuba: Tak! I nazwiemy go Horvat!



wtorek, 12 sierpnia 2014

Palimy ognisko. Gdy ogień trochę przygasa, Maja dorzuca dębowe liście. Palą się intensywnie, ale krótko, więc Maja znowu dorzuca.
Kuba: Maja, dorzuć patyków! Liście są jak narkotyki - działają tylko na chwilę.

czwartek, 07 sierpnia 2014

Jedziemy przez wieś. Wyprzedzamy kombajn. Piotr sprawdza wiedzę dzieci.
Piotr: Co to jest?
Maja: Kombajn.
Piotr: Do czego służy?
Maja: Do zbożowania.

wtorek, 05 sierpnia 2014

Tu Maja 9-latka

***

Ulubiony kolor: malinowy
Ulubione zwierzę: koń
Ulubione książki: Heartland
Ulubione filmy: Harry Potter
Ulubione gry: Dixit, Fasolki
Ulubiony przedmiot w szkole: wf
Najbardziej nie lubię: jajecznicy i gdy Kuba mnie szczypie
Już nie mogę się doczekać: wyjazdu do Paryża!
Największe marzenie: mieć swoją stajnię albo chociaż własnego konia
Kim chcesz zostać jak dorośniesz: panią konikową
Jaka jesteś: fajna

***
Towarzyska, potrafi się dogadać z każdą grupą wiekową – dobrze bawi i opiekuje się młodszymi, świetnie się czuje w grupie rówieśników, ale chyba najlepsze relacje układa sobie z dziewczynkami starszymi od siebie o 2-3 lata. Na zimowisku super dogadywała się z gimnazjalistkami. Lubi też (z wzajemnością) kolegów starszego brata. W grupie dużo się śmieje i często wygłupia. Ma dużo pomysłów, chyba nigdy nie powiedziała, że się nudzi. Rzadko gra na komputerze, a jeśli już, to szybko sama rezygnuje. Nie lubi typowo dziewczęcych masówek – Barbie, Hanna Montana, Violetta, Monster High – wręcz ja odrzucają. Nie ulega modzie - gdy wśród koleżanek panuje fascynacja czymś, Maja nigdy nie ma problemu z tym, żeby głośno powiedzieć, że to jest beznadziejne i nie rozumie zainteresowania. Nie robi tego co wszyscy, nie chce mieć czegoś bo inni mają, nigdy nie zabiegała, żeby wejść w jakąś grupę.
Ma dużą pewność siebie, ale wstydzi się publicznych występów. Świetnie się uczy, z rąk dyrektorki odebrała nagrodę za napisanie testu 3-klasisty na maksymalną ilość punktów. Lubi tworzyć, wymyślać, pisać. Angażuje się we wszystkie szkolne prace dodatkowe, kilka razy sama namawiała nauczycielkę na zorganizowanie jakiś dodatkowych prac i podsuwała jej pomysły na tematy. Jest ambitna, zaangażowana i bardzo samodzielna. Nigdy nie chce, żeby jej pomagać, denerwuje się, jak sugeruję, że powinna coś poprawić czy zmienić.
Mała małpka – ciągle skacze, fika i bardzo lubi się wspinać, dosłownie po wszystkim – drzewach, pomnikach, meblach, ścianach, framugach drzwi... Ostatnio z roweru wodnego, gdy płynęliśmy rzeczką, wdrapała się na most, pod którym przepływaliśmy. Parki linowe i ścianka wspinaczkowa to jej żywioł.
W ciągu ostatniego roku bardzo dojrzała emocjonalnie - nie obraża się, potrafi być bardzo opiekuńcza, cierpliwa i wyrozumiała. Chociaż niestety najmniej w stosunku do brata - często się z nim kłóci, krzyczy i mu dokucza. Ale też dobrze się z nim bawi, zawsze o nim pamięta, robi mu prezenty, a gdy trzeba, zrobi dla niego wszystko.
Największą jej pasją są konie, ostatnio też Paryż i to co francuskie - uczy się języka, nosi koszulki z wieżą Eiffla, czyta książki o Paryżu i marzy, żeby tam pojechać.
Najdroższa jej sercu jest Lulka. Życie dzieli się na to przed psem i teraz.
Zawsze otwarcie mówi, co myśli, jest zdecydowana i niezależna. Mądra, dowcipna i niepokorna. Chyba rośnie mała feministka.

piątek, 01 sierpnia 2014

Kuba wypożyczył z biblioteki wakacyjną lekturę szkolną.
Maja (czyta): "W pustyni i w puszczy". Tu chyba jest błąd? Powinno być "Na pustyni i w puszczy".

Moja ukochana, mądralińska polonistka.

niedziela, 27 lipca 2014

Maja: Będę do Ciebie mówiła Żuku.
Kuba: To ja do Ciebie Ty mucho.
Ja: Ej, Kuba, wymyśl coś lepszego. Żuk jest fajnie, Maja tak ładnie do Ciebie się zwraca.
Kuba: Dobrze. Biedroneczko... Albo pszczółko...
Ja: O, widzisz.
Maja: A ty będziesz Żuk. Żuk gnojarz.

wtorek, 22 lipca 2014

Kuba został sam w domu na kilka godzin.
Poprosiłam go o zrobienie paru rzeczy.
Po moim powrocie.
Ja: Kuba, powiesiłeś pranie?
Kuba: Tak.
Ja: Rozładowałeś zmywarkę?
Kuba: Tak.
Ja: Posprzątałeś kotom kuwetę?
Kuba: Tak.
Ja: To teraz jeszcze odkurz.
Kuba: Służka Kuba już idzie.

czwartek, 17 lipca 2014

Z serii dziwne zabawy moich dzieci.

Do Mai przyszła koleżanka. Z psem. Dziewczyny zawiązały sobie oczy chustkami, żeby nic nie widzieć. Każda wzięła w jedną rękę góralską ciupagę, a w drugą smycz z psem. Tak poszły do parku. Wróciły po jakimś czasie i stwierdziły, że z psami jest trudno, bo ciągną. Zostawiły więc psy i poszły same. Przez okno patrzyłam jak nieporadnie chodzą, stukając ciupagami po ziemi.
Ja: Dlaczego bawicie się w niewidomych?
Maja: Nie możemy?
Ja: Możecie. Zastanawiam się tylko po co?
Maja: W życiu różnych rzeczy trzeba spróbować.

niedziela, 13 lipca 2014

Kuba zdecydował, że w tym roku jedzie na obóz tolkienowski - Przygoda w Śródziemiu. Niezwykły świat Władcy Pierścieni i Hobbita. Dzień przed wyjazdem pakujemy torbę.
Ja: Kuba, pomyśl, co tam Ci jeszcze będzie potrzebne.
Kuba: Chyba już nic, wszystko mam.
Ja: A może coś tematycznego? Co Wy tam będziecie robić? Co robią Hobbici? Oprócz tego, że biegają boso po lesie...
Kuba: Palą fajki.

poniedziałek, 07 lipca 2014

Ulubione słówko Kuby. Co oznacza? Właściwie trudno powiedzieć.
Może oznaczać wszytko.

Kuba: O, myrda!

***
Gramy w Pociągi.
Kuba: Ojej, ktoś mi zamyrdził trasę!

***
Ja: Kuba, zrób mi herbatkę.
Kuba: Dobra, tylko się wymyrdzę.

***
Kuba: Coś Ci się pomyrdało!

***
Maja: Nie będę jeść kolacji.
Kuba: To co? Będziesz myrdować?

***
Czajnik elektryczny cały czas się wyłącza.
Kuba: Myrdownik się zepsuł!

***
Koty miauczą.
Kuba: Chodź Moli, zaraz Cię pomyrdzę.

***
Kuba: O której wróci Maja?
Ja: Nie wiem, miała zadzwonić, ale oczywiście nie zadzwoniła.
Kuba: To Ty do niej zamyrdź.

***
Czytamy książkę "Poliksena i Prosiaczek".
Kuba: Całkiem fajna ta Myrdoksena.
Innym razem:
Kuba: Maja, nie wiesz gdzie jest Polimyrda?

***
Piotr: Kuba, umyłeś się?
Kuba: Tak, wymyrdowałem się.

***
Wychodzę z psem na spacer, biorę śmieci. Kuba sprząta kocią kuwetę.
Kuba: Masz tu jeszcze kocie myrdy.

***
Kuba wraca z raną na nodze.
Ja: Co Ci się stało?
Kuba: Wymyrdziłem się.

***
Jak coś się Kubie bardzo podoba.
Kuba: Ależ to jest myrdaśne!

***
Kuba wraca ze szkoły. Lulka go wita.
Kuba: Cześć Myrdalu!

***
Niedziela rano. Robię śniadanie, Maja leży w łóżku, Kuba wychodzi z psem na spacer.
Kuba: Maja, nie czytaj, tylko pomóż mamie robić śniamyrdę!

***
Maja: Jak to się uruchamia?
Kuba: Musisz nacisnąć ten myrdocisk.

***
Ja: Mogłeś zadzwonić.
Kuba: Telefon mi się rozmyrdował.

***
Kuba brał udział w grze terenowej.
Ja: Jak się nazywała Wasza drużyna?
Kuba: Myrda-Myrda.

***
Piotr: Spakowałeś szkołę?
Kuba: Tak, muszę tylko jeszcze schować ćwiczenia do myrdy.

***
Gramy w Dixit. Kuba wymyśla hasło.
Kuba: Myrdyta.

***
Kuba coś pisze na komputerze.
Kuba: O nie, capslock jest wmyrdzony.

***
Kuba: Pani nam zadała na wakacje lekturę do przeczytania!
Piotr: Jaką?
Kuba: W pustyni i w myrdzie.

***
Kuba: Ja myrdolę!

czwartek, 03 lipca 2014

Wyjaśnij pojęcie Syzyfowa praca.
Dla mnie syzyfową pracą jest sprzątanie pokoju. I ścielenie łóżka. Po prostu nie da się tego zrobić. Wszystko się psuje i niszczy.

***

Napisz krótki wiersz.
Była sobie wiewióreczka.
poszła sobie do wózeczka.
Wózeczek się zmienił w samolot,
I już sobie latał ten nielot.
Nie miała jednak kasku,
Więc o słońca brzasku
dostała udaru słonecznego
i więcej nie dosiądzie samolotu tego.
A teraz słuchajcie dzieciaki
Morał jest z tego taki:
Ten, kto lata o brzasku bez kasku,
Ten dostanie udaru!

***

Napisz krótkie ogłoszenie.
Sprzedam Saksofon!
Saksofon w dobrym stanie. Cena 9999 zł. Można się targować. Dzwonić pod numer 6973269732 od 17 do 18 lub na skype - myrdamyrda. Bonus - pokrowiec ze Spongebobem.

***

Ułóż trzy zdania złożone, w których użyjesz trzech spójników wymagających przecinka i trzech nie wymagających..
Jestem mądry, aby mieć dobrą pracę.
Mam dwa koty, toteż mam i kuwetę.
Mam dużo śmieci, więc mam dużo koszy na śmieci.
Myślę albo mylę się.
Jestem albo głupi albo jestem niegłupi.
Idą warany z komodo i rozmawiają.

***

Napisz rozmowę, w której rozmówcy okazują sobie życzliwość i wyrażają troskę o uczucia drugiej osoby. Jeśli chcesz, możesz zapisać rozmowę, w której uczestniczysz Ty i ktoś z Twojej rodziny.
- Witaj kochany synku!
- Witak kochana mamo!
- Jak się czujesz? Dać Ci ciasteczka? A może 200 000 zł?
- Czuję się dobrze mamusiu! Tak, bardzo chętnie zjem ciasteczko! 200 000 zł mi nie potrzebne! Możesz je wyrzucić na makulaturę! Mam przecież Ciebie, tatę, i siostrę, i koty i psa!

***

Wyobraź sobie, że jesteś Dorotą.
Napisz w kilku zdaniach, co myślisz o swoim domu
.

O! Jestem sobie Dorota! Mam bardzo równy dom! Mogę się często widywać z tatą, mamą, bratem, bratankiem, babcią i bratową! Trochę jest ciasno, ale co tam! Najważniejsze być blisko z rodziną!

***

Jakich dźwięków lubisz słuchać w domu, a jakie cię drażnią?
W domu lubię słuchać miauczenia i mruczenia kotów, szczekania psa, buczenia czajnika i lecenia wody z prysznica. Nie lubię słuchać wrzeszczenia mamy, odgłosu włączania komputera i świszczenia wiatru. A i lubią jeszcze bulgoczenie moich ryb.

***

Znajdź w swoim otoczeniu dźwięki.
Spróbuj jak najwierniej zapisać te odgłosy
.

Śmiech - Ha! Ha! Ha!
Płacz - Chlip! Chlip!
Powiew wiatru - Uoouuuuiii! Sshhhhhh!
Strasznie - Grrrrrr! Argn!
Strzały - Pan! Pan!
Kot - Mjał! Mjał! Mjał!
Zegar - Tyk, tyk, tyk
Pies - Hał! Hał! Hał!
Babcia - Bla, bla, bla...
Mama: Wrzask! Wrzask! Wrzask!

wtorek, 01 lipca 2014

Co robi pies, gdy ktoś włazi do hamaka?
Oczywiście pcha się tam również.
Bo pies w hamaku to szczęśliwy pies ;-)

Z okazji Dnia Psa (i nie tylko) - tym, którym pomysł przygarnięcia czworonoga kołacze się po głowie - życzę, aby dziś poczuli w sercu ten impuls do działania!
Może któraś psia mordka stąd kogoś urzeknie...

 

A tu jeszcze zadowolona Lulka w trzech odsłonach.

piątek, 27 czerwca 2014

Myślałam, że lepiej niż w zeszłym roku być nie może. A tu niespodzianka - oprócz tego, że oboje dostali odznaki wzorowego ucznia, to jeszcze Maja została wyróżniona na apelu za osiągnięcie maksymalnego wyniku w sprawdzianie klas trzecich, a Kuba za najwyższą średnią uzyskaną w swoim roczniku. W tym roku dostał też stypendium naukowe i spełnił marzenie, które towarzyszyło mu odkąd po raz pierwszy przekroczył próg szkoły i zobaczył chłopca grającego na bębenku na szkolnych uroczystościach - został szkolnym werblistą w poczcie sztandarowym...

 

środa, 25 czerwca 2014

Maja: Mamo! Znalazłam w naszym ogródku czterolistną koniczynę!
Ja: Super! To włóż ją w jakąś książkę, żeby się ładnie zasuszyła, bo inaczej zwiędnie.
Maja: Ale ja ją już dałam Lulce. I ona ją zjadła.
Ja: Zjadła?
Maja:Tak. Ale wiesz, to dobrze. Bo teraz będzie miała wielkie szczęście! Nie zgubi się już, nie będzie chorowała i będzie zawsze szczęśliwa!

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 39
. . . .