W ka盥ym dziecku drzemie filozof. I poeta. I czarodziej... Ten blog b璠zie o moich Ma造ch Czarodziejach S堯w - Kubie i Mai. Ich aforyzmy, gramatyczne potworki, neologizmy i z這te my郵i. Wszystko, co narodzi si w ich g這wach, co ubior w s這wa, a co ja zdo豉m us造sze i zapami皻a.

Makabreski

pi徠ek, 07 lipca 2017

Sobota rano, dzwoni m鎩 telefon. Wy鈍ietla si Kuba. Zdziwiona, czemu syn dzwoni do mnie z pokoju obok, odbieram s康z帷, 瞠 to kolejny jego 瘸rt. Po drugiej stronie odzywa si m瘰ki g這s:
- Dzie dobry, tu ochrona ze szko造. Pani szatniarka znalaz豉 telefon, dzwoni, 瞠 poinformowa, 瞠 jest do odbioru u mnie na ochronie.

***

Kuba siedzi w pokoju z s逝chawkami na uszach.
Dzwoni m鎩 telefon - na wy鈍ietlaczu Kuba.
Ja: Kuba, po co do mnie dzwonisz?
Kuba: Nie dzwoni.
Ja: A gdzie masz telefon?
Kuba: Nie wiem, chyba w kurtce.
Odbieram.
- Dzie dobry, znalaz貫m telefon w parku, pozwoli貫m sobie zadzwoni do Mamy...

***

Kuba zgubi dokumenty - prawdopodobnie wypad造 mu w autobusie w drodze do szko造. W 鈔odku mia legitymacj, kart rowerow i kart miejsk aktywn jeszcze przez co najmniej miesi帷. Duplikat legitymacji wyrobi od r瘯i za 9 z, duplikat karty rowerowej za darmo mu za豉twi豉 Maja w swojej szkole, a kart miejsk uda這 si wyrobi w 3 dni i odzyska 鈔odki na niej na豉dowane.

Po miesi帷u przysz這 urz璠owe pismo do Pana Jakuba informuj帷e, 瞠 w Biurze Rzeczy Znalezionych oczekuje na niego legitymacja, karta miejska i rowerowa. Mo瞠 je odebra po uiszczeniu op豉ty 20 z w ci庵u roku - po tym terminie dokumenty zostan zniszczone.
Ale Pan Jakub stwierdzi, 瞠 nie potrzebuje ju tych dokument闚 i szkoda mu tych 20 z, wi璚 nie spieszy si za bardzo. Odczeka rok bez dw鏂h tygodni i gdy ju go przycisn窸am jakim szanta瞠m, obieca, 瞠 w ko鎍u pojedzie. Ju-ju si wybiera, um闚i si nawet z Erykiem, 瞠 pojad razem rowerami, ale co im nie wysz這, bo zanim si ogarn瘭i by這 ju za p騧no i zamiast po zgub pojechali na Agrykol na rowerowe akrobacje. Szcz窷liwe dla Kuby si z這篡這, 瞠 Tatu kochany akurat co za豉twia w tamtej okolicy i podjecha mu po te dokumenty. Na miejscu okaza這 si, 瞠 op豉ty ju uiszcza nie trzeba, bo w mi璠zyczasie zmieni造 si przepisy. Kuba skwitowa to stwierdzeniem, 瞠 warto by這 czeka do ostatniej chwili, bo zaoszcz璠zi dwie dychy.

***

Kuba: Zgubi貫m klucze...
Ja: Jak? Gdzie?
Kuba: Nie pami皻am. Chyba w tramwaju. Jak wychodzi貫m ze szko造 to na pewno je mia貫m, ostatnie co pami皻am, to 瞠 sobie nimi macha貫m jak wsiada貫m do autobusu.

Akcja: Zadzwonili鄉y na informacj ztm, tam dostali鄉y numer telefonu na p皻l tramwajow. Nikt nie odbiera, wi璚 Kuba pojecha na p皻l szuka. Bezskutecznie. W mi璠zyczasie pani odebra豉 telefon ode mnie i opowiedzia豉 o procedurze odsy豉nia znalezionych rzeczy na zajezdni, a stamt康 do Biura Rzeczy Znalezionych. Po kolejnych telefonach dowiedzia豉m si jaki to by numer tramwaju, i na jak zajezdni odjecha. Przez nast瘼ne kilka dni dzwonili鄉y i na zajezdni i do Biura Rzeczy Znalezionych, ale klucze nigdzie si nie znalaz造.

Fina: Po 10 dniach zdecydowali鄉y si na zmian zamka. Piotr wymontowa wk豉dk i pojecha kupi now. Nie zd捫y - w tym samym dniu Kuba wr鏂i z kluczami - kto je tego dnia odni鏀 na ochron w szkole. Jak, sk康, i dlaczego - nie wiadomo.

***

Kuba: Wiecie co mi si dzisiaj przydarzy這? Jad sobie tramwajem, trzymam klucze w r瘯u, wysiadam, przechodz przez przej軼ie, i czego mi brakuje. Patrz - nie mam kluczy!
Ja: O nie... o nie...
Kub: Ale s逝chaj! Wracam p璠em na przystanek, tramwaj ju odjecha i nast瘼ny te, czekam wi璚 na kolejny, wsiadam do niego i goni ten m鎩 pierwszy.
Ja: Nie da si dogoni tramwaju...
Kuba: No niby nie, ale dojecha貫m do p皻li, patrz - stoi ten m鎩! Wbiegam wi璚 do 鈔odka, lec tam gdzie siedzia貫m - a na krzese趾u sobie le膨 moje klucze!

***

Kuba wybiera si na Kujawy na kilkudniowy turniej sportowy. Mia wyj嗆 o 15.40, 瞠by zd捫y na miejsce zbi鏎ki na 16.45. My te si wybrali鄉y, 瞠by mu pokibicowa. Wyjechali鄉y o 15.00, bo chcieli鄉y jeszcze sobie pozwiedza. Godzin p騧niej byli鄉y ju hen za Warszaw na autostradzie. O 16.00 postanowi豉m zadzwoni do niego, podpyta czy si wyrobi i czy zamkn掖 mieszkanie. Dwa po陰czenia odrzuci. Odebra 5 minut p騧niej.
Kuba: Nie mog貫m odebra, bo akurat sprawdza mnie kanar.
Ja: Osz kurna... Nie mia貫 biletu...
Kuba: Mia貫m, kupi貫m sobie.
Ja: Uff...
Kuba: Teraz ju wysiad貫m, id si przesi捷 na drugi autobus. O Bo瞠...
Ja: Co si sta這?
Kuba: Zostawi貫m w autobusie plecak!
Ja: Co??? Jak to? To go go!
Kuba: Ju odjecha!
Ja: Jezu!!! Kuba!!! Masz tam klucze i legitymacj z adresem! I ca陰 kas - ponad dwie st闚y!
Kuba: I co teraz? 
Ja: Zadzwo na infolini ztm czy co, nie wiem. A mo瞠 豉p taks闚k i go go!
Kuba: Dobra, zadzwoni p騧niej.

P騧niej...
Kuba: Jestem w autobusie. Ten m鎩 523 odjecha, potem mi uciek jeszcze jaki sto co, a potem przyjecha drugi 523 i teraz nim jad.
Ja: Patrz czy na przystanku kto nie wysiada z Twoim plecakiem. Albo czy nie ma z tego afery, 瞠 kto zostawi plecak w autobusie bez opieki. Dojed spokojnie do p皻li i sprawd tamten autobus, cho szczerze m闚i帷 nie wierz, 瞠 s na to szanse...

Akcja: Jechali鄉y i zastanawiali鄉y si jakie s szanse na odzyskanie plecaka, czy wraca, bo je郵i w plecaku dokumenty z adresem i klucze od mieszkania wpadn w nieciekawe r璚e, to mo瞠my mie ogromny problem. Zadzwoni豉m do trenera Kuby, 瞠 na pewno nie przyjedzie na miejsce o czasie i 瞠by bez niego nie jechali. Zacz瘭i鄉y razem kombinowa nad map, jak to zrobi, 瞠by zgarn望 Kub gdzie z drugiego ko鎍a Warszawy.

P騧niejsza Kuby relacja wygl康a豉 tak:
Kuba: Wsiad貫m do tego drugiego autobusu, zapyta貫m kierowcy czy mo瞠 si skontaktowa z tamtym, ale nie m鏬. Da mi numer na jak捷 infolini, tam facet zapyta jaki numer boczny ma tamten autobus, nie wiedzia貫m, ale ten m鎩 mi造 kierowca powiedzia, 瞠 tamten jest z pi徠ej brygady, bo on jest z sz鏀tej i to bardzo pomog這. Facet powiedzia, 瞠 spr鏏uje si z nim skontaktowa i oddzwoni za 15 minut. Oddzwoni wcze郾iej, ale nie s造sza貫m, bo gada貫m z tym moim kierowc. Oddzwania貫m wi璚 trzy razy, bo nie odbiera, w ko鎍u odebra i powiedzia, 瞠 gada z tamtym kierowc i on powiedzia, 瞠 nie ma tego plecaka, ale znalaz jaki inny - r騜owy ma貫j dziewczynki. Ju mia貫m odpu軼i, bo si zorientowa貫m, 瞠 klucze, dokumenty i portfel mam w kieszeni, wi璚 tylko ipoda 瘸l i s逝chawek, ale ten m鎩 kierowca powiedzia, 瞠 zaraz go dogonimy. I goni go przez kilka przystank闚 - ja wysiada貫m, bieg貫m do tego pierwszego autobusu, ale on akurat odje盥瘸, wi璚 wraca貫m - ten m鎩 kierowca by bardzo mi造, powiedzia, 瞠 nie odjedzie jak nie wsi康 - b璠zie na mnie czeka. No i w ko鎍u uda這 mi si wsiad貫m ostatnimi drzwiami i przez kolejne przystanki si przepycha貫m z t wielk torb wa膨c z 15 kg, bo wtedy siedzia貫m zaraz na samym pocz徠ku.
Ja: Nie mog貫 na przystanku wysi捷 i przej嗆 do pierwszych drzwi?
Ja: Ju nie chcia貫m ryzykowa. No w ko鎍u si przepcha貫m - patrz, jest! Le篡 wci郾i皻y mi璠zy siedzeniami. Potem wysiad貫m, zamacha貫m na taks闚k i w dwadzie軼ia minut by貫m na miejscu. W og鏊e si nie sp騧ni貫m, bo by豉 w豉郾ie 16.45.

***

Kuba od dw鏂h tygodni nosi soczewki kontaktowe. Dzwoni z obozu wake'owego.
Kuba: Zgubi貫m dzi jedn soczewk. A mamy w domku taki syf, 瞠 nie mog貫m jej znale潭.
Ja: No, w sumie to przewidzieli鄉y, 瞠 Ci wypadnie.
Kuba: I co ja mam teraz zrobi?
Ja: Nic. B璠ziesz je寮zi bez soczewek. I tak za 10 dni ko鎍zy豉 si ich wa積o嗆.
Kuba: Ale ja nie mog je寮zi bez soczewek!
Ja: Mo瞠sz, w zesz造m roku je寮zi貫.
Kuba: Ale ju si przyzwyczai貫m! Nic nie widz! A skacz przez przeszkody! Mog w okularach?
Ja: Nawet si nie wa zak豉da okulary do jeziora!
Kuba: W dodatku oko mnie boli.
Ja: Mo瞠 zatar貫?
Kuba: Nie, to taki b鏊, jakby mi co siedzia這 pod powiek.
Ja: Mo瞠 to ta soczewka?
Kuba: Jak? Wpad豉 mi za ga趾 oczn??? To mo磧iwie?
Ja: No, mi si tak czasem robi. We odchyl sobie t powiek, sp鎩rz w d馧, przyci郾ij powiek i zamkni皻ym okiem sp鎩rz w g鏎. Je郵i to soczewka, to powinna wyle潭. I zakropl sobie oko tym p造nem, 瞠by by這 lepsze nawil瞠nie.
Kuba: Dobra, roz陰czam si, zaraz oddzwoni.

Za chwil.
Kuba: Uda這 si! Znalaz貫m soczewk! By豉 pod powiek!

sobota, 01 lipca 2017

Ja: Maja, pospiesz si! Zaraz masz autobus! A co jak si sp騧nisz!
Maja: Mamu鄂a, wyluzuj, bo zawa逝 dostaniesz.

sobota, 24 czerwca 2017

Kuba poszed do kolegi na imprez na zako鎍zenie roku szkolnego i nocowanie.

Ja: Jak by這?
Kuba: Super.
Ja: Nie by這 alkoholu?
Kuba. Nie. My si umiemy bawi bez alkoholu.
Ja: A jak?
Kuba: Eryk wzi掖 n騜, podrzuca r騜ne owoce i w locie pr鏏owa je przecina. Taki-fruit ninja. Potem nabrali鄉y sobie wody w usta i ogl康ali鄉y 鄉ieszne filmy na Youtubie - nie mo積a si by這 roze鄉ia, ale i tak ca豉 pod這ga by豉 mokra. By豉 mokra jeszcze od tego, 瞠 Eryk wlaz na belk pod sufitem, a ja sta貫m na pod這dze i rzucali鄉y sobie butelk z wod - otwart. P騧niej chcia貫m, 瞠by on stamt康 zszed i wzi掖em mopa i zacz掖em go nim tr帷a i rzuca w niego i ten mop odpad od kija i niechc帷y wylecia przez okno z 4 pi皻ra. Polecia貫m na d馧 po niego i wtedy Eryk zacz掖 z okna rzuca we mnie tymi poci皻ymi owocami.

***
Zasn掖 po trzeciej, mia wr鏂i rano, ale po p馧godzinie obudzi go Janek, kt鏎y stwierdzi, 瞠 nie mo瞠 zasn望 i idzie si wyspa do domu, wi璚 Kuba te poszed. Wchodz帷 do domu nakr璚i filmik, jak celuje kluczem do mieszkania. Okaza這 si jednak, 瞠 nie mia w豉軼iwego klucza, wi璚 postanowi, 瞠 nie b璠zie nas budzi i prze酥i si na szafce na klatce schodowej... Na szcz窷cie czujna Lulka zrobi豉 straszny raban, gdy tylko Kuba stan掖 pod drzwiami. Jej szczekanie wszystkich obudzi這 - by豉 4.15. Kuba w tej samej chwili wys豉 sw鎩 filmik do trenera - t逝macz帷 w ten spos鏏, 瞠 mo瞠 si sp騧ni na poranny trening...

A 3 lata wcze郾iej...

pi徠ek, 26 maja 2017

Kuba: Maja, zr鏏 sobie test ci捫owy. Mo瞠 Dzie Matki to tak瞠 Tw鎩 dzie?

wtorek, 18 kwietnia 2017

Maj dopad這 na Wielkanoc przezi瑿ienie.
M璚zy j okropny katar i kaszel, bola這 j gard這 i mia豉 stan podgor帷zkowy.
Maja: No nie! Akurat teraz??? Na 鈍i皻a, jak mam ferie? Nie mog豉m zachorowa tak, 瞠by nie chodzi do szko造...

Nast瘼nego dnia znajduj porozrzucane po mieszkaniu balony.
Ja: Dlaczego po ca造m domu walaj si balony? Po co one komu?
Kuba: Maja sobie nadmucha豉. Przechowuje swoje zarazki. Nawdycha si ich, jak b璠zie chcia豉 zachorowa, 瞠by nie chodzi do szko造.

niedziela, 02 kwietnia 2017

Rano Kuba wykr璚i Mai wszystkie 瘸r闚ki. Po drodze jedna si zepsu豉.

Nasze klucze wrzuci do szklanek z wod, odwr鏂i do g鏎y dnem i tak postawi na blacie. Na szcz窷cie Maja wiedzia豉 jak podnie嗆 szklanki, 瞠by nie zala kuchni. Niestety nie odpi掖 sk鏎zanej zawieszki i elektronicznego czipa. Mam te nadziej, 瞠 rdza kluczy nie ruszy.

Zaklei myszk w moim laptopie - jedyny 瘸rt bez konsekwencji.

Wrzuci do czajnika wo這w kostk roso這w. Po zagotowaniu wody czajnik nadawa si do wymiany. Wyszorowany p造nem do naczy pozby si t逝szczu, ale nie smrodu... 8 razy gotowali鄉y wod - sam, z sod, kwaskiem cytrynowym, pokrojon w plastry limonk. Dalej po鄉ierduje.

Kosztowne 瘸rciki.
Zebra srogi opierdziel, ale i tak uhaha si z nas jak wariat.

poniedzia貫k, 13 marca 2017

Babcia (do mnie): Zjedz nale郾ika.
Ja: Nie Mamu, dzi瘯uj, naprawd. Odchudzam si.
Babcia: A co Ty masz takie obcis貫 te spodnie?
Ja: Bo to s rurki.
Kuba (cicho do Babci): Babciu, tak naprawd to nie s rurki - dlatego mama si odchudza...

poniedzia貫k, 02 stycznia 2017

Kuba szykuje si na Sylwestra z kolegami.
Ja: Kuba, prosz Ci - nie r鏏 g逝pot. Pami皻am swoj pierwsz imprez Sylwestrow - te mia豉m wtedy 14 lat - pojawi si alkohol - to by kompletny brak wyobra幡i! Ucz si na moich b喚dach. Ale tu nawet nie chodzi o alkohol - b豉gam Ci, trzymaj si z dala od petard. Wiesz ile dzieciak闚 straci這 r璚e przez takie zabawy? Baw si dobrze, ale nie r鏏 niczego, czego by p騧niej 瘸這wa.
Kuba: Dobrze.

Dwie godziny p騧niej, gdy Kuba ju wychodzi.
Ja: Co zapami皻a貫 z naszej rozmowy?
Kuba: 疾 mog pi alkohol, ale nie mog puszcza fajerwerk闚.

poniedzia貫k, 05 grudnia 2016

Kuba podchodzi, bierze dzbanek britty, przechyla i pije z niego wod.
Piotr: Kuba, we szklank! Jeszcze raz zobacz, 瞠 pijesz z dzbanka albo z czajnika!
Kuba: To nie patrz.

czwartek, 27 pa寮ziernika 2016

Maja dosta豉 wielk torb ubra po starszej kuzynce. Opr鏂z bluzek, spodni i sukienek by豉 tam te bielizna. Maja wybra豉 sobie dwa biustonosze.
Kuba: Mamo, nosi豉by skarpetki, gdyby nie mia豉 n鏬?
Albo r瘯awiczki - gdyby nie mia豉 r彗?
Ja: Nie...
Kuba: To po co Mai staniki?

pi徠ek, 16 wrze郾ia 2016

Ja: Kuba, zabierz st康 te rzeczy! Brudne gacie trzymasz na biurku? No prosz Ci!
Kuba: Mamo, to jest dekoracja wn皻rza.

czwartek, 30 czerwca 2016

Piotr: Jad sobie dzi ulic, patrz - a tam kto na myjni r璚znej?
Ja: Kto?
Piotr: Nasze dzieci z Erykiem.
Ja: Co??
Kuba: Wrzucili鄉y pi徠aka i si lali鄉y wod.
Ja: Bo瞠... Przed domem macie zraszacze za darmo...
Kuba: Ale na myjni by這 fajniej. Wzi瘭i鄉y sobie jeszcze pian i woskowanie. Wiesz jak fajnie si strzela這 pian i woskiem?

czwartek, 23 czerwca 2016

Kuba: Ju si nie mog kolegowa z Piotrkiem...
Ja: Dlaczego?
Kuba: Chcia豉by, 瞠bym mia豉 koleg, kt鏎y pije, pali i bierze narkotyki?
Ja: Nie!!!
Kuba: Mama Piotrka te nie chce.... ha! ha! ha!

鈔oda, 16 wrze郾ia 2015

Pojechali鄉y do rodziny. Dzieci wi瘯sz grupk posz造 na plac zabaw. Po jakim czasie ja i Piotr udali鄉y si tam na spacer z Lulk. Naszym oczom ukaza si Kuba siedz帷y na szczycie jednej z wie na placowym zamku.
Ja: Kuba, tylko uwa瘸j, 瞠by nie spad! Tam jest bardzo wysoko!
Kuba: Spoko, nie spadn. Zeskocz.
Ja: Ani mi si wa!
Kuba: Dlaczego?
Ja: Bo jest za wysoko! Tu s co najmniej ze 3 metry!
Natasza: Ciociu, ale on ju skaka.
Maja: I to kilka razy...
Ja: Kuba! Dlaczego skaczesz z wie篡 3-metrowej?
Kuba: Bo mam niedob鏎 adrenaliny...

A tu mini przegl康 innych tegorocznych adreno-atrakcji Kuby:

poniedzia貫k, 31 sierpnia 2015

Bilans wakacyjnych makabresek:

Maja.
Kaszuby, ob霩 harcerski - 2 kleszcze. Na szcz窷cie bez konsekwencji.

Kuba.
1. Szwajcaria. Podczas spaceru do lasu co mu wlaz這 mi璠zy stop a sanda. Uk逝這. Zabola這. Ciocia wyci庵n窸a czarne co sadz帷, 瞠 to kolec jakiej ro郵iny. Ale nast瘼nego dnia wysz豉 du瘸 opuchlizna i Kuba nie m鏬 normalnie chodzi. Wizyta u lekarza. Diagnoza - stan zapalny, antybiotyk na 5 dni. Wok馧 uk逝cia powsta b帳el z jak捷 wydzielin, kt鏎y lekarka naci窸a. Pani doktor zasugerowa豉, 瞠 to mog豉 by pszczo豉, ale czy na pewno? 奸ad nie mia jednej kropki, tylko podw鎩ne - jakby po zszywce. Ju nigdy si nie dowiemy co go u瘸r這. Mo瞠 to i dobrze - wol my郵e, 瞠 to by豉 pszczo豉... Na szcz窷cie Kuba szybko doszed do siebie.

2. Ostr鏚a. Tu nad jeziorem Kub zaatakowa豉 osa. Niefortunnie wlecia豉 mu pod pasek do zegarka. U膨dli豉 go centralnie w 篡喚 lewej r瘯i. Blisko by豉 kawiarnia, wi璚 uda這 nam si prawie natychmiast zdoby l鏚 - przyk豉dali鄉y mu go przez 20 minut. R瘯a by豉 lekko czerwona, ale nie spuch豉. Odetchn瘭i鄉y z ulg - nic si nie dzia這. Par godzin p騧niej Kuba je寮zi ju na nartach wodnych. Ale nast瘼nego dnia obudzi si z obrz瘯iem, nie m鏬 zgina nadgarstka, a r瘯a by豉 czerwona i gor帷a. Po godzinie poczu mrowienie, a nogi i r璚e robi造 mu si coraz ci篹sze. Pojechali鄉y na pogotowie. Przed gabinetem na 軼ianie widnia ogromny napis - "Czas oczekiwania na lekarza wynosi do 4 godzin". Czekali鄉y. Na szcz窷cie tylko jedn. Kuba dosta w ty貫k zastrzyk przeciwhistaminowy. Zadzia豉 prawie natychmiast - po godzinie opuchlizna znikn窸a. Ca造 czas smarowali鄉y mu jeszcze r瘯 na zmian altacetem i fenistilem. Wieczorem po ugryzieniu nie by這 ju 郵adu. Na szcz窷cie.

3. Mazury. Pi瘯ny zach鏚 s這鎍a. Poszli鄉y na spacer. Kuba wlaz w przydro積e krzaczory i zacz掖 zrywa jakie ro郵iny. Sama si sobie dziwi, 瞠 spojrza豉m, bo zwykle nie zwracam uwagi na takie rzeczy. A mnie zatka這 - Kuba co ty zrywasz??? Maja si odwr鏂i豉, spojrza豉 i odpowiadzie豉 twierdz帷o na moje obawy - Yyy... to barszcz sosnowskiego. Kuba na to - przesadzacie, to nie 瘸den barszcz, tylko wyro郾i皻y koper! Na szcz窷cie dotkn掖 go tylko jedn r瘯. Na szcz窷cie by這 ju po zachodzie s這鎍a. Najpierw Kuba wlaz do jeziora i mocno przep逝ka r璚e. Potem wr鏂ili鄉y i umy je dok豉dnie myd貫m. Przeczyta豉m, 瞠 ro郵ina jest najbardziej toksyczna w okresie, gdy kwitnie i owocuje, czyli w czerwcu i lipcu. Na szcz窷cie by 15 sierpnia. P騧niej posz豉m poogl康a ten barszcz. Rzeczywi軼ie - by na wp馧 usch造. Ale na wszelki wypadek posmarowali鄉y Kubie r瘯 gruba warstw kremu z filtrem i przez nast瘼ne 20 godzin nie wychodzi na s這鎍e. Na szcz窷cie nic si nie dzia這.

Du穎 tych na szcz窷cie. Na szcz窷cie!
Ale poza tym to by造 bardzo udane wakacje :-)

sobota, 25 lipca 2015

Poniedzia貫k.
Zadzwoni豉 Maja z obozu harcerskiego. Mia豉 smutny g這s i powiedzia豉, 瞠 rano si obudzi豉 z b鏊em karku ibrzucha. Nie mog豉 schyli g這wy. Wyczu豉 kulk– to kleszcz. Wyci庵n瘭i jej go po 9.00, musia si wbi popo逝dniu, wi璚 przesiedzia w niej ze 14 godzin... Piel璕niarka wyj窸a go, by troch opity, ale teraz bardzo, bardzo boli j brzuch i g這wa. Spanikowa豉m. Chcia豉m natychmiast jecha te 400 km! Musia豉m si wspom鏂 lekami uspokajaj帷ymi, bo my郵a豉m, 瞠 zwariuj. Poczyta豉m troch informacji o kleszczach i ciut si uspokoi豉m– nawet jakby co, to nie daj natychmiastowych objaw闚– po tygodniu, po miesi帷u, ale nie po godzinie. Potem Maja mi powiedzia豉, 瞠 brzuchy bol kilka os鏏, dwie w og鏊e nie wstaj z 堯磬a, a wieczorem si dowiedzia豉m, 瞠 jeden ch這piec wymiotowa ca造 dzie i zosta na obserwacji w szpitalu... Wida wszyscy si czym struli. Piotr mnie uspokaja, ze na najgorsze j zaszczepili鄉y. Noc mia豉m niespokojn, ci庵le jakie koszmary. Nast瘼nego dnia rano g這wa Maj przesta豉 bole, brzuch prawie nie bola, a gulka po kleszczu si zmniejszy豉. Pani piel璕niarka powiedzia豉, 瞠 wszystko b璠zie dobrze. Pociesza豉m si, 瞠 sama te 豉pa豉m kleszcze na obozach harcerskich i nic mi nie by這. Na wszelki wypadek 造kn窸am wi璚ej uspokajaczy...

Wtorek.
Kuba wyjecha na 2 tygodnie do Szwajcarii. Polecia sam, do swojej cioci. W drodze do Zurichu wykupi豉m mu asyst. Z powrotem wraca ze swoja rok starsz kuzynk, obyt ju z lotniskami, gdy co roku przylatuje do nas na wakacje. Dzieci maj sko鎍zone 12i 14 lat, wi璚 mog podr騜owa samodzielnie. Wylot z Zurichu mia造 o 12.05. Jeszcze dos這wnie par minut przed po逝dniem Kuba do mnie pisa, 瞠 ju siedz pod gate’em i zaraz wchodz do samolotu. W 瘸rtach odpisa豉m– tylko do tego w豉軼iwego! O 12.12 zadzwoni Kuba– samolot odlecia bez nich! AAAA!!! To niemo磧iwe!!! A jednak... Nie wsiedli... Szybko telefon do mojej siostry– dobrze, 瞠 nie zd捫y豉 jeszcze wsi捷do poci庵u powrotnego do domu i by豉 w pobli簑 lotniska. My郵a豉m, 瞠 serce mi wyskoczy! Siedzia豉m w pracy– konsternacja, wszyscy ucichli i nas逝chiwali moich rozm闚– z siostra, Kub, Piotrem i pani z lotniska... W陰czy mi si jaki mechanizm i chocia sama mia豉m trz瘰awk, to pociesza豉m Kub, 瞠by si nic nie martwi, 瞠 przylec nast瘼nym, baga瞠 si nie zgubi, a wieczorem si widzimy i b璠ziemy siz tego 鄉ia. Dobrze, 瞠 Piotr ma spokoju za nas wszystkich– najpierw pytanie– Co ty gadasz? Jak to nie wsiedli??? Potem pocieszenie mnie, 瞠 przecie jest z nimi moja siostra i wszystko za豉twi. A potem 鄉iech i stwierdzenie, 瞠 przynajmniej b璠 mili przygod. Znowu 造kn窸am uspokajacze.

Mojej siostrze uda這 si za豉twi bilety na nast瘼ny loti tym razem wykupi豉 im ju asyst.Dodatkowo pozwolili jej zosta z dzie熤i w strefie bezc這wej do samego odlotu. Mieli 5 godzin czekania na lotnisku. Dla mnie to by這 5 godzin 豉瞠nia w k馧ko z trz瘰帷ymi si r瘯ami. Wieczorem okaza這 si, 瞠 maj 45 minut op騧nienia. Serce wali這 mi jak oszala貫, a sobie zmierzy豉m ci郾ienie. Jestem niskoci郾ieniowcem, tym razem mia豉m 160/92... W mi璠zyczasie zadzwoni tato i zapyta jak dzieci dolecia造 i dlaczego nie dzwoni. Powiedzia豉m wi璚, 瞠 nie dolecia造... Tato na to: Kiepski 瘸rt. A potem: Takie rzeczy si nie zdarzaj! Odetchn窸am dopiero o 20.00 na lotnisku, jak utuli豉m dzieci. Ale to tylko na chwil. Bo jeszcze zadzwoni豉 Maja, 瞠 tego dnia b璠 chatki– czyli nocowanie w lesie w zbudowanych przez siebie sza豉sach. Sami, bez opiekun闚. Tato mnie uraczy opowie軼i, jak to kiedy na takich chatkach wlaz mu borsuk do sza豉su. A ja sobie przypomnia豉m, 瞠 jak zdobywa豉m sprawno嗆 Trzy Pi鏎a i nocowali鄉y w lesie, to nad ranem przysz造 do nas dziki. K豉d帷 si spa mia豉m tylko nadziej, 瞠 Maja t noc przetrwa bez takich przyg鏚.

字oda.
Gdy wr鏂i豉m z pracy w domu nikogo nie by這. Piotr zabra dzieci do dziadk闚. Moim oczom ukaza豉 si Lulka z min winowajcy, a w pokoju dzieci璚ym sterta nadgryzionych czekolad! Dzieci przywioz造 je ze szwajcarskiejfabryki czekolady i by造 zapakowane na prezent! Szybko przeliczy豉m - by這 6 nadgryzionych, jedno puste opakowanie i jakie strz瘼y. Na opakowaniu zbiorczymby這 napisane 8x100 g. Znaczy這 to, 瞠 Lulka zjad豉 ponad 2 tabliczki czekolady! Wiem, 瞠 czekolada psom szkodzi, ale dopiero po przeczytaniu informacji w internecie zobaczy豉m jak bardzo. Do tego sporo folii aluminiowej... Pr鏏owa豉m spowodowa wymioty, ale nie uda這 si. Szybki telefon do weterynarza. Po konsultacji da豉m jej do picia wod utlenion, ale ona te nie spowodowa豉 wymiot闚. Wizyta w lecznicy - w璕iel, parafina,wenflon,zastrzyk, 2,5 hpod kropl闚k, na wyj軼ie zn闚 parafina. Wieczorem kolejna wizyta i zn闚 w璕iel. Lulka dziwnie pobudzona. Nast瘼nego dnia do kontroli. W mi璠zyczasie zadzwoni豉 Maja– wr鏂ili z chatek dopiero popo逝dniu, wieczorem pada deszcz, sza豉sy przecieka造, mieli nocn przygod z lisem, ale w sumie by這 ekstra! Rano rozpalili nielegalne ognisko w lesie, a potem 5 os鏏 trafi這 do piel璕niarki z kleszczami. W tym ona! Tym razem wbi si na kr鏒ko.

Ja ju nie chc wi璚ejprzyg鏚...

Czwartek.
Podjecha豉m do pediatry w sprawie kleszczy. Pani doktor zdecydowanie mnie uspokoi豉. Mo瞠my dla spokoju zrobi Mai badanie krwi w sierpniu. Lulka zaliczy豉 drug kropl闚k, ale bardziej profilaktycznie, gdy nic z貫go si z ni nie dzia這. Po akcji z czekolad zosta這 tylko wspomnienie. Kuba z Klementyn pojechali sami zwiedza Warszaw. Zaliczyli Stadion Narodowy, pla輳 nad Wis陰, rejs promem, spacer bulwarem, Syrenk i ogrody BUW. Po 5 godzinach szcz窷liwie wr鏂ili do domu. A wszystko sami, bez 瘸dnego nadzoru i uda這 im si nie zgubi.

Mam nadziej, 瞠 idzie ku lepszemu, a tamto to by這 jaka pechowa trzydni闚ka...

czwartek, 16 kwietnia 2015

Wszyscy ju zjedli鄉y obiad, a Maja wci捫 d逝bie 造磬 w zupie.
Piotr: Ty Maja chyba jeszcze nigdy nie zjad豉 ciep貫go obiadu? Ale jak mo瞠 by ciep造, skoro jesz go przez p馧torej godziny...
Maja (spogl康a na zegarek): No bez przesady! Dopiero 45 minut!

鈔oda, 01 kwietnia 2015

Kuba postanowi dzia豉. O 6 rano pr鏏owa owin望 堯磬o siostry (razem z ni 酥i帷 w 鈔odku) foli spo篡wcz. Niestety (a mo瞠 na szcz窷cie) Maja si obudzi豉. Troch j zdziwi widok wisz帷ego nad ni brata z rolk folii w r瘯ach. Jednak du穎 wi瘯sze zaskoczenie nast徙i這, gdy kilka godzin p騧niej wsta豉 i w陰czy豉 鈍iat這. 畝dna z czterech 瘸r闚ek w 篡randolu nie zadzia豉豉. Za鈍ieci造 si za to dyskotekowe 鈍iate趾a iskrz帷e si wieloma kolorami i kr璚帷e dooko豉. Maja, my郵帷 瞠 Kuba tylko lekko wykr璚i 瘸r闚ki, wychyli豉 si z pi皻rowego 堯磬a i w這篡豉 r瘯 do aba簑ru, 瞠by je dokr璚i. Niestety, poniewa Kuba ca趾iem wyj掖 瘸r闚ki, Maja dotkn窸a blaszek i pokopa j pr康. Cud, 瞠 nie straci豉 r闚nowagi i nie spad豉, bo by豉 2 m nad pod這g... A gdy p騧niej usiad豉 do 郾iadania i chcia豉 pos這dzi herbat, w cukierniczce znalaz豉 s鏊. Na szcz窷cie tym razem od razu si zorientowa豉... Zemsty nie by這.

czwartek, 05 lutego 2015

Kuba przywi霩 sobie pami徠ki z Zakopanego - dwie koszulki. Przy kierowniku jeszcze si za鄉ia豉m, przy tej drugiej si zagotowa豉m. Moja pogadanka trwa豉 p馧 godziny, potem wraca豉m do tematu jeszcze mn鏀two razy przez kilka dni.

Kuba: Tak, tak, wiem, wiem. Masz racj.
Ja: Ciesz si, 瞠 zrozumia貫.
Kuba: Mamo, ju si tyle nagada豉, 瞠 nie chce mi si s逝cha i Ci potakuj.
Ja: Wiesz co... Brak mi s堯w...
Kuba: Przepraszam, ale po prostu nadal uwa瘸m, 瞠 ta koszulka jest fajna. Przynajmniej Ci nie ok豉muj! I nie udaj, 瞠 pod wp造wem tego co mi powiedzia豉 zmieni貫m zdanie. Jestem szczery, to chyba dobrze?

czwartek, 22 stycznia 2015

Dzieci zacz窸y ferie. Zostawi豉m je na 5 godzin same w domu. Przed wyj軼iem podyktowa豉m im d逝g list r騜nych rzeczy do zrobienia - m.in. z這篡 pranie, wyj嗆 z psem na spacer, obra warzywa na obiad, posortowa i wstawi pranie, nakarmi zwierz皻a, posprz徠a kuwet, etc... Dodatkowo Kuba mia napisa prac z polskiego, a Maja z angielskiego. 疾by si nie k堯cili rozdzielili鄉y, co kto ma zrobi - m.in. Kuba mia i嗆 z psem rano, Maja popo逝dniu. Maja mia豉 wyj望 odkurza i odkurzy po這w mieszkania, a Kuba drug po這w i schowa.

Kuba: Za du穎 tego.
Ja: Bez przesady. B璠ziecie w domu 5 godzin, a jak si spr篹ycie to obowi您ki zajm Wam mniej ni godzin. 4 godziny macie dla siebie.
Kuba: A mog sobie co zostawi na popo逝dnie, jak ju wr鏂isz?
Ja: Mo瞠sz, ale tylko jedn rzecz.
Kuba: To ja sobie zostawiam polski.
Ja: Jak chcesz, ale rano masz najbardziej ch這nny umys. P騧niej Ci si nie b璠zie chcia這.
Maja: Ja te mog?
Kuba: Ty masz spacer z Lulk popo逝dniu.
Maja: To p鎩d o 12:01.
Ja: To za wcze郾ie. Lulka potrzebuje wyj嗆 mi璠zy 15 a 16.00
Maja: Ale ja wol z ni wyj嗆 o 12 i sobie odhaczy.
Ja: Nie Maja. Spacer o 16.00
Maja: Ale ja te chc sobie co zostawi na p騧niej!
Ja: To sobie zostaw. Nie licz帷 spaceru. Co innego.
Kuba: Maja, zostaw sobie: wyj望 odkurzacz.

sobota, 20 grudnia 2014

Kuba wraca od kolegi.
Ja: Co jeste taki zadowolony?
Kuba: Bo fajnie by這. Nie幢e si bawili鄉y.
Ja: A co robili軼ie?
Kuba: E, nic takiego.
Ja: No powiedz. Min masz podejrzan.
Kuba: A, bo zaraz uznasz to za niebezpieczne.
Ja: Tym bardziej powiedz.
Kuba (鄉ieje si): A, wzi瘭i鄉y tak tekturow tub, zatkali鄉y j z jednej strony foli aluminiow, napsikali鄉y do 鈔odka dezodorantu i podstawili鄉y zapalon zapa趾. Normalnie sami zrobili鄉y bazook!
Ja: Matko 鈍i皻a, czy Was do reszty pogi窸o? Mog這 Was poparzy!
Kuba: Nie, zachowali鄉y bezpieczn odleg這嗆.

niedziela, 14 grudnia 2014

Ja: Kuba, wiesz, widzia豉m w empiku takie maskotki z Minecrafta.
Kuba: Widzia貫m je. Jeden ch這piec na obozie sobie tak kupi.
Ja: A Ty nie chcesz takiej?
Kuba: I co - mia豚ym j sobie przyczepi jako breloczek do kluczy?
Ja: Nie, co Ty! To by造 du瞠 maskotki, takie ze 30 cm!
Kuba: Mamo, wiem. To by豉 IRONIA.

***

Ogl康amy stary kabaret Smolenia i Laskowika. Zaczynam chichota.
Maja: Bo瞠, Mamo, jaka Ty jeste staro鈍iecka! Nie rozumiem co w tym 鄉iesznego...

***

Jemy obiad.
Maja: Dobre, ale makaron m鏬豚y by bardziej s這ny. A sos troch rzadszy...
Kuba: Ojojoj, Magda Gessler si znalaz豉.

***

Kuba wraca z zakupami. Stawia na stole siatki i m闚i "prosz". Ja zaabsorbowana czym innym nie reaguj.
Kuba: Dzi瘯uj Kubusiu, spisa貫 si na medal!
Ja: Dzi瘯uj Kubusiu, spisa貫 si na medal!
Kuba: Oh! Nie spodziewa貫m si w Twoich s這wach takiej szczodro軼i.

***

Wieczorem ogl康amy Facet闚 w czerni. W przerwie na reklam Piotr prosi Maj, 瞠by posz豉 si umy.
Maja: P鎩d po filmie.
Piotr: Id teraz.
Maja: Nie, bo b璠 si spieszy i umyj si niedok豉dnie. Chcesz tego?

***

Piotr nala Mai zup.
Maja: Nie b璠 jad豉, nie jestem g這dna.
Piotr: To wlej j z powrotem do garnka.
Maja: A b璠ziesz po tym normalnie funkcjonowa?

czwartek, 11 grudnia 2014

Tak by這 wcze郾iej...

Czasem przez kilka miesi璚y jest spok鎩, a czasem nie ma dnia, by Lulka czego nie wyko鎍zy豉.
Tu ostatnia kolekcja:
- skarpetka Kuby
- zapasy kociego jedzenie zrzucone z g鏎nej p馧ki przez Moli
- s這wnik polsko-angielski
- paletka do ping-ponga
- latarka (a raczej to, co z niej zosta這)
- kalendarz adwentowy nr 2 (nr 1 tutaj)
- herbatka u豉twiaj帷a trawienie (no to koniecznie!)
- wyprute bebechy z psiej zabaweczki
- o堯wek (jeden z wielu)
- magnes

Na ostatnim zdj璚iu - Lul przy豉pany na gor帷ym uczynku (wnikliwy obserwator dojrzy, 瞠 szelma pokazuje nam j瞛yk!).

A tu seria portret闚 Potwora, kt鏎y - bez wzgl璠u na wszystko - zajmuje wyj徠kowe miejsce w naszych sercach.

- Lula t瘰kni帷a
- maj帷a wszystko w pompce
- kanapowa hrabina
- 堯磬owa komitywa z Leonkiem
- Lulka bardzo zadowolona z siebie
- Lulka zadowolona z 篡cia

poniedzia貫k, 15 wrze郾ia 2014

Chc zrobi Mai zdj璚ie, ale ona ci庵le robi g逝pie miny.
Ja: Maja, uspok鎩 si... Chcia豉m Ci zrobi zdj璚ie - tak 豉dnie wygl康asz. B璠ziesz mia豉 fajn pami徠k.
Maja dalej robi g逝pie miny.
Ja: Oj Maja, jaka Ty jeste g逝piutka...
Maja: Przykro mi to m闚i Mamo, ale to si dziedziczy...

niedziela, 22 czerwca 2014

Maja wr鏂i豉 w pi徠ek ze szko造 o 15.00. Na 16.00 mia豉 urodziny kolegi z klasy.
Maja: Mamo, nie b璠ziesz z豉?
Ja: A co si sta這?
Maja: Ale nie b璠ziesz?
Ja: M闚 co si sta這.
Maja: Pani piel璕niarka nam sprawdza豉 dzisiaj g這wy i prawie ca豉 klasa ma gnidy, a trzy osoby maj wszy. Ja mam gnidy.
Ja: O nie... Poka g這w! Kurcz, nic tu nie widz. No ale dobra, Zaraz p鎩d do apteki po szampon i b璠ziemy si odwszawia. Majcia, nie martw si - ka盥emu mo瞠 si zdarzy. Ze wszystkich os鏏 kt鏎e znam chyba ka盥a w dzieci雟twie raz z豉pa豉. Ale naprawd ca豉 kasa ma?
Maja: No. Prawie wszyscy.
Ja: O matko, to ja dzi瘯uj co tam si teraz b璠zie dzia這 na tych urodzinach...
Maja: No skoro wszyscy maj, to chyba nic si nie stanie?
Ja: Wsp馧czuj tym rodzicom. Dziesi徠ka biegaj帷ych po domu dzieci z wszami... Dobra, lec do apteki.
Maja: Ale chyba nie b璠 my豉 tych w這s闚 przed wszawic?
Ja: Przed czym??
Maja: No... przed wsza-party.

 
1 , 2 , 3