W każdym dziecku drzemie filozof. I poeta. I czarodziej... Ten blog będzie o moich Małych Czarodziejach Słów - Kubie i Mai. Ich aforyzmy, gramatyczne potworki, neologizmy i złote myśli. Wszystko, co narodzi się w ich głowach, co ubiorą w słowa, a co ja zdołam usłyszeć i zapamiętać.

Poetą być

sobota, 10 czerwca 2017

Kiedyś przyszłam na świat
Tak jak każdy z nas
Mówić się uczyłam
Pierwszy krok postawiłam

Kiedyś poszłam do przedszkola
I bałam się – jak każdy
Ale zbędna była obawa moja
Gdyż kolegów znalazłam, co było ważne

I do szkoły kiedyś szłam
I serce mi kiedyś pękało
Z najgorszej bólu przyczyny
To rozłąka mnie właśnie bolała
A dni smutne i szare były

Pojawiła się wtedy dziewczyna
Z ręką wyciągniętą w przód
Która mnie nauczyła
Co to prawdziwy ból

Bo przyjaźń miała nigdy się nie skończyć
Przysięgałyśmy sobie
że nic nas nie rozłączy
A teraz, gdy nadchodzi na to czas
Ja nadal wierzę w nas
I staram się nie myśleć
O tym, co będzie

Bo kiedyś dorosnę
Pójdę do pracy, założę rodzinę
I choć teraz
To nie takie proste
Trzeba przeboleć ten trudny odcinek

Bo kiedyś odejdę
Lecz czy zapamięta mnie ktoś
Ja nadal piszę swoją historię
I dalej mogę zmienić w niej coś
Bo zakończenie jeszcze nie nadeszło
A to co było, to tylko przeszłość

Więc jak na razie
Zostanę pisarzem
Swojej własnej historii
Która tkwi w każdym z nas
A na zakończenie jeszcze przyjdzie czas

Kiedyś...


Maja, lat 12,5

piątek, 26 maja 2017

Kochana Mamusiu!
Dziękuję Ci za to, że mnie wychowałaś
Za to, że przez 12 lat przy mnie trwałaś
Za Twoją troskę i miłości moc
Za każdy dzień spędzony z Tobą
I za każdą noc
To Ty mnie karmiłaś
I mówić nauczyłaś
Dziękuję Ci za to właśnie
I...
Niech mnie piorun trzaśnie!
Zapomniałam o tym co najważniejsze:
Kocham Cię Mamo,
Caaałym sercem!

Maja, l.12

niedziela, 22 stycznia 2017

Język polski kl. 6. Napisz fraszkę.

O matematyce

Jest królową wszystkich nauk
Tak o niej powiadają.
A ja bym się wcale z tym nie zgodziła
I biologię naszą tym mianem nagrodziła.
No bo co by było z nami?
Przecież ludzie kiedyś byli małpami
I choć nie wiadomo jaka małpa by się z tym trudziła
Nie ma takiej siły - matematyki by nie wymyśliła.

Maja, l.12

czwartek, 13 października 2016

Nie mówisz nic,
nigdy.
Milczysz,
jak głaz.
Ale pomogłaś mi
już nie raz.

Nie doradzasz mi,
nigdy.
Tylko patrzysz się
na mnie
tymi swoimi
oczyma pięknymi.

A ja
mówię Ci wszystko
i nigdy
nie kłamię
gdy Ty układasz "słodkich mordek" gamę.
I wierzą, że zrozumiesz,
Bo ty pocieszyć mnie
naprawdę umiesz.

Gdy mi smutno, gdy mi źle
gdy dokuczy mi ktoś,
W Twoich oczach widzę coś
co mówi:
Chodź tutaj i nie smuć się
Już nigdy.

No i jak myślicie - słucham?
Oczywiście, bez wahania!
Chociaż już czasem
Mam dosyć lizania
po twarzy, po rękach.
Ale co z tego, skoro już po lękach?

W tych trudnych chwilach
nie zawsze człowiek
niezbędny jest.
A może pies?
Też żyje,
choć nie obejmie za szyję,
nie pogłaszcze po głowie,
nie jest dobry w doradzaniu,
nie powie Ci nic miłego
ani pocieszającego,
to dobrze sobie radzi...
... w słuchaniu!

Nie przerwie
Nie będzie się śmiać.
A więc dobrze mieć w rezerwie
takiego psa.

Teraz mam wiadomość
dla Ciebie
pociecho moja.
I to nie paranoja,
że rozmawiam z psem.

Dziękuję.
Za wszystko
za Twoją pomoc
i miłości moc.
Nie zapomną o tym.
Nigdy.

Maja, lat 12

czwartek, 15 października 2015

Maja dostała wczoraj swoje pierwsze stypendium naukowe. Część z niego wydała na prezent urodzinowy dla mnie. Była taka dumna i szczęśliwa! A dziś po szkole zadzwoniła zapłakana, że Lulka ściągnęła sobie zapakowany prezent i go pogryzła... Gdy wróciłam z pracy moim oczom ukazał się taki widoczek:

Szybko jej jednak wybaczyła, bo uznała, że Lulka chciała zajrzeć z ciekawości i może coś dołożyć od siebie...

Na szczęście zawartość ocalała. Dostałam piękny kubek pełen cukierasów i moje ukochane kupony! 11 sztuk! Najwięcej na smyranka i masażyki - to moje ulubione, ale są i na zrób śniadanko, zrób obiadek, na wspólne gotowanie i miłą zabawę, na sprzątanie, na wyjście gdzieś tylko z córeczką (z adnotacją, że Maja stawia). Jeden kupon jest in blanco - na co tylko chcę, a ostatni jest na "nie bądź na mnie zła" i podpis, że ten działa do końca życia...
Dostałam też piękne wyznanie miłości - za co ta moja ukochana córka mnie kocha.

Jakub namalował mi laurkę z kulą ziemską i podpisem - Tak wyglądałaby Ziemia, gdyby wszyscy mieliby mamę taką jak Ty - bez skazy. Napisał też wiersz własnego autorstwa, kupił pyszne ferro rocherki i też dołączył swoje kupony (29!)- na masażyki, śniadania do łóżka, ulubione desery, a nawet upieczenie ciasta! Kupony są opatrzone taką oto klauzulą:
Ostrzeżenie! Aby wykorzystać któryś z kuponów musisz upewnić się, że mam odrobione lekcje i spakowaną szkołę! Kupony można wykorzystywać do 3 dziennie. Do smyrania wymagany jest włączony telewizor i pilot w moim posiadaniu. Kupony mają na celu rozweselenie wykorzystującej je osobę. Kocham Cię Mamusiu!

Łał! Dziś dosłownie piszczałam z radości i ocierałam łzy wzruszenia ;-)
I jeszcze wiersz:

Jesteś najlepszą Mamą na Ziemi,
Kocham Cię
I nic tego nie zmieni.
Nieważne czy jesteś blisko czy daleko
Czy ja jestem martwy, czy jestem kaleką.
Zawsze Mamo będę Cię kochał!
I zapamiętaj moje słowa,
Nieważny jest mój komputer,
Telewizor, x-box, tablet czy książka,
W tym wielkim dniu nie ma żadnych zadań
Przez Ciebie do spełnienia.
W tym dniu liczysz się Ty
I Twoje marzenia!

Twój na zawsze Kuba.

środa, 31 grudnia 2014

Wiersz Mai, lat 10

Pies 

Pies to najwspanialsze stworzenie na świecie.
Jeśli psa macie, to sami wiecie,
Że pies to najlepszy przyjaciel człowieka.
Gdy Cię nie ma w domu – on czeka
Pod drzwiami, na kanapie.
A jak przyjdziesz – szczeka.

Szczeka z radości, nie szczerzy zęby.
Gdzie pójdziesz ty – on pójdzie tędy.
Pilnuje domu przed złodziejami,
W policji gania za bandytami,
Biega na łące za owcami.

Są psy duże, są też małe,
Lecz wszystkie kochane są i wspaniałe.
Bo każdy przyjdzie i cię pocieszy.
Każdy, gdy wracasz, bardzo się cieszy.

A teraz sięgnij głęboko w pamięć
I pomyśl – czy szczerze witasz wszystkich napotkanych?
Czy z każdym spotkanym chcesz się pobawić?
Czy lubisz się tarzać w śniegu i w trawie?
Czy merdasz ogonem, gdy jesteś wesoły?
Czy kopiesz w ziemi dziury i doły?
Czy liżesz ludzi po rękach i twarzy?
Czy stoisz w nocy pod drzwiami na straży?
Odpowiedz szczerze na pytania te…
I cóż my tu mamy? Wszystko na nie.
Lecz jednak u psa
Wszystkie byłyby na tak.
Pies rzadko kiedy czuje się źle,
Za to nieustannie biega i cieszy się.

Spójrz więc kiedyś psu prosto w oczy
I oceń:
Czy chciałbyś mieć psa – najlepszego przyjaciela?
Czy chciałbyś mieć psa, który nie wymaga wiele,
Psa  towarzysza, przewodnika?
Wiernego stróża, a w potrzebie ratownika?

Myślisz sobie – e tam, to tylko pies.
Wszystko zrobi, co tylko chcesz.
W domu miejsce zajmuje,
Tylko gryzie i wszystko psuje…

Lecz to nieprawda! Bo dusza psia
Jest dużo większa niż ludzka!
Psie serduszko bije dla ciebie…
Bo miłość, jaką pies wyznaje,
Sprawia, że serce się kraje.

Teraz na pewno już wiesz
Czemu najlepszy w świecie jest pies!
 

środa, 10 grudnia 2014

Był sobie mały miś
Który nazywał się Zdziś.
Zażywał codziennie narkotyki,
Które chował do papryki.
Kiedy tata nie patrzył
Hyc! Lądowały w jego paszczy.
Kiedy pewnego razu poczuł się źle,
Powiedział sobie - czemu nie?
Wbiegł w masce do apteki
I ukradł wszystkie leki
Brał je ciągle
Aż wyszły mu bąble.
Gdy zobaczył swoją rękę
Przelotnie spojrzał na łazienkę.
Zwymiotował na środek chodnika
Co zapaskudziło jego kolegę dzika.
Dzik zabrał go do szpitala,
Gdzie uratowali misia narkomana.
A morał z tego taki:
Kto bierze niebezpieczne świństwa
Potrzebuje medycznego ratownictwa.
Więc nie próbujcie tego robić,
Bo możecie sobie życie zbabolić.

Kuba, Język polski, kl. VI

niedziela, 07 grudnia 2014

Pamiętacie Alfabet Kuby?
Dwa lata zleciały jak z bicza strzelił.
Teraz więc kolej na Maję ;-)

A jak arbuz się nadyma.
B banany w ręce trzyma.
C jest żółte jak cytryna.
D wygląda tak jak dynia.
E ekierką ciągle mierzy,
F futerko chce przymierzyć.
G z gorylem grzyby je,
H chichocze - he, he, he.
I igiełką sweter szyje,
J jamnika swego myje.
K kałamarz rozlało.
a L lodów zjadło mało.
M motyla maluje,
N nogę wykręciło.
O okulary rozbiło.
P teraz pracuje.
R ciągle rymuje.
S śmieci segregowało,
T tekturę wyrzucało.
U po ulicy jechało.
W we wtorek na wrotkach jechało.
Y z Yeti się bawiło
a Z cały alfabet zepsuło, rozwaliło, skłóciło.
A literki wszystkie te, na cały świat rozeszły się.

Maja, Język polski, kl. IV

piątek, 16 maja 2014

Kiedy nadchodzi wiosna, staję się taka radosna.
Kiedy ptaszki ćwierkają,
Kiedy żabka rechocze,
Kiedy rybki w stawie pluskają,
Moje serce staje się ochocze.
Widzę starszą panią
Z rozsypanymi zakupami,
Stanę za nią
Pomogę sprzątać, jeszcze ze zdrowymi plecami.

Idę dalej, żwawym krokiem
wśród alej,
idę bokiem
głównej ulicy,
widzę na straży stoją strażnicy.
Pomagam ludziom,
którzy tego potrzebują
moje myśli snują się po głowie
myślę sobie:
wiosna - jaki piękny czas
tak strasznie lubię was
kiedy jesteście weseli,
kiedy mienicie się
w samej bieli
samej dobroci,
raduje się wtedy serce me.
Ale to przez wiosnę,
przez dobrą wiosnę,
same są myśli radosne.
Jestem miła dla każdego
jestem taka radosna.
Spytacie dlaczego?
Bo już jest wiosna!
Dobra Wiosna!

(Maja, lat 9,5)

wtorek, 09 kwietnia 2013

Język polski, klasa 4.
Wyobraź sobie, że podobnie jak Agnieszka Frączek bawisz się literami alfabetu.
Napisz własną wersję wiersza pod tytułem "Zakręcony alfabet"

A jak Ania, co pod niebem marzy sobie o ciepłym lecie.
B jak baran, co jak co dzień, zjada siano w zimnej wodzie.
C jak gama C-dur, co ją 200 ludzi gra na flecie.
D jak doktor, co ma w uszach swój stetoskop w szarym świecie.
E jak echo, co po skałach, w górach ciągle się odbija.
F jak fale, co nad morzem, chlupią piasek w mroźnym lecie.
G jak gęś, co głupstwa plecie, w swoim małym, gęsim świecie.
H jak hart co ducha słucha, a hart ducha to otucha.
I jak igła w stogu siana, co należy do pana Jana.
J jak jeż, czyli mały, zwinny zwierz.
K jak kajak szybki, przed którym zmykają rybki.
L jak lew co głośno ryczy - ciągle myśli o zdobyczy.
M jak motyl kolorowy biało-żółto-fioletowy.
N jak maluteńkie nutki, które grają krasnoludki.
O jak ogony, którymi krowy machają na wszystkie strony.
P jak psinka, co na widok kiełbaski leci jej ślinka.
R jak rower, co jest mały - niby mały, lecz wspaniały!
S jak słowik, co na drzewie śpiewa sobie, coś tam plecie.
T jak tata. Co za strata, jak ten tata da mi mata.
U jak ul, a w nim pszczoły, co się gonią do stodoły.
W jak wujek mój kochany, co jest bratem mojej mamy.
Z jak zając co na łące, zakochuje się w biedronce.

poniedziałek, 15 października 2012

Treść laurki od Mai (8 lat).

 

Dla Najlebszej mamy na świecie!

Mamo! Wszystkiego najlebszego!
To Twoje święto!
Dziś są Twoje urodziny.
Dużo szczęścia i radości,
grzecznych dzieci i miłości.
Życzę Mamie,
żeby nie musiała wyciągać ptaszków*,
które utknęły w bramie.

* ptaszków - swoich dzieci

poniedziałek, 05 marca 2012

Maja uczy się na konkurs wiersza A jak będę dorosła Danuty Wawiłow.
Zaczyna się on tak:
"Jak mi ręce urosną,
Jak mi nogi urosną,
jak już będę dorosła
i wysoka jak sosna,
to zostanę, zostanę, zostanę... no, kim?
To na pewno zostanę lekarzem!

Kuba się przysłuchuje, po czym bierze Moli na ręce i do ucha jej szepce:
Kuba: Gdy Ci łapki urosną, gdy Ci uszka urosną, gdy Ci ogon urośnie, kiedy będziesz dorosła i Ci wąsy urosną, to zostaniesz, zostaniesz, zostaniesz... no kim? To zostaniesz groźnym tygrysem!

poniedziałek, 19 grudnia 2011

W radiu leci trójkowa świąteczna piosenka. Maja wtóruje.
Maja: Krok po kroku, krok po kroczku, najpiękniejsze w całym roczku, idą święta, idą święta...
Kuba (w tej samej tonacji):... a Maja, jest szurnięta...

wtorek, 06 lipca 2010

Był sobie Aniołek
Całkiem mały, całkiem biały.
Miał kolegów dwóch.
Był pomocnikiem świętego Mikołaja
I rozdawał dzieciom prezenty.
Ale kiedyś Aniołkowi się ta praca znudziła
I zaczął pomagać stolarzowi.
Razem ze stolarzem zrobił stół
A potem dwa krzesła.
A potem jeszcze pięć krzeseł.
I znów mu się znudziło.
I zaczął pomagać piekarzowi.
Upiekł 10 bułeczek
Dwa chlebki
i rogaliki.
Ale całkiem mu się znudziło pracowanie.
I już do nikogo nie wstąpił
Tylko poszedł pomagać chorym dzieciom.
Dawał im lekarstwa
I pocieszał je.
Aż w końcu wyzdrowiały.
A jak wyzdrowiały, to Aniołek szukał innych chorych dzieci.
Żeby im pomagać.
I tak w kółko, w kółko
Do końca świata.

[Maja, lat 5,5]

środa, 26 maja 2010

Taki wierszyk dostałam dzisiaj od Kuby:

Dla Mamy

Moja kochana mamo:
Jesteś piękna jak wiosna,
bardzo często bywasz radosna.
Masz uśmiech jak słońce,
bo twoje serce jest gorące.
W sercu masz miłości wiele.
Na moje smutki receptę znasz,
dlatego zostań z nami jak najdłużej.

poniedziałek, 22 grudnia 2008


Świąteczny Wierszyk Kuby (6 lat)

Świecą światełka w Wigilię
Święty Mikołaj już jedzie
I wiezie wór z prezentami.
Nagle Aniołki przyleciały
I zawołały:
- Mikołaju! Bóg sie rodzi!
Jak Mikołaj to usłyszał
To zawrócił renifery
I pojechał do stajenki.
Prowadziła go Gwiazda Betlejemska
Prosto do Jezuska.
Jak Święty Mikołaj jechał
To śnieg mrużył mu oczy.
Wreszcie dojechał
I zobaczył prawdziwego Boga.
Dał mu w prezencie kocyk
Żeby mu nie było zimno.
I od tej pory na ziemi zapanował spokój.
Policjanci złapali złodziei
I nic złego się już nie działo.
I wszyscy byli szczęśliwi.

 

Świąteczny Wierszyk Mai (4 lata)

Święty Mikołaj przyszedł do dzieci
I prezenciki pod choinkę położył.
A dzieci sie ucieszyły
I ukochały Mamę
A potem przytuliły Tatę.
Babcia im przywiozła życzenia
I serdecznie pocałowała.
A potem wszyscy wzięli szczoteczki,
Umyli zęby i położyli się do łóżka.
A Mamusia poczytała im
Bajki na dobranoc.
Wszyscy zasnęli
I śnił im się Święty Mikołaj
I dzieci, które lepiły bałwana.
A Gwiazda Betlejemska
Spadła na ziemię.
Znalazły ją dzieci
Zabrały do domu
I zrobiły z niej lampę.
I im świeciła.

niedziela, 21 grudnia 2008

Trwa wielkie sprzątanie. Dzieci biorą czynny udział.
Maja ze ściereczką w ręku podśpiewuje:

Praca, praca
To jest właśnie nasza praca!
Praca pracowita.
Praca smakowita.
Ręce brudne.
Praca trudna.
Trochę nudna.
Ale ważna.
I poważna.
Choć ponura.

poniedziałek, 08 grudnia 2008

Piosenka Mai, lat 4

Dryn, dryn...
Zaśpiewam piosenkę.
Dryn, dryn...
Kocham Cię Mamusiu.
Dryn, dryn...
Dryn, dryn...
Chodźmy Mamusiu na spacerek.
A po spacerku ugotujemy ciasto.
A potem zrobimy deser.
Mamo, pospiesz się.
Pospiesz się, pospiesz się.
Pomogę Ci z tymi zakupami.
O tak... O tak...
Bardzo Mamusiu Cię kocham.

Dryn, dryn...
Proszę Mamusiu powiedz mi
Kiedy będą goście.
Dryn, dryn...
Mamo, pospiesz się z tym ciastem!
Zaraz przyjdą goście.
Tak, tak. O tak.
Mamusiu, oj tak.

Dryn, dryn...
Zaraz przyjdą goście.
Zaraz zadzwonią dzwoneczkiem
Dryn, dryn...

Teraz szybko przygotujemy deser.
Na deser będzie galaretka.
A na drugi deser będzie ciasto.
Ciasto malinowe.
Ciasto truskawkowe.
Ciasto pomarańczowe.
A jak dorośli spróbują
To się zakochają.
O tak! O tak!
Już dzwoni dzwoneczek:
Dryn, dryn...
Dryn, dryn...

piątek, 24 października 2008
Piosenka autorstwa Mai, lat 4
(zaimprowizowana o 21.00)

Słońce zaszło
Księżyc świeci
Pora już do łóżka.
Ale mamo,
Pozwól mi się bawić.
- Maju, idź się myj!
Tato, nie chcę.
Nie chcę, nie chcę!
Bardzo mi przykro
Ale nie chcę.

Słońce zaszło
Księżyc wyszedł
Bardzo mi przykro
Tatusiu i Mamo
Nie chcę Was zmartwiać
Ale chcę się jeszcze pobawić.

Słońce zaszło
Księżyc wyszedł
Ale nie chcę jeszcze spać.
Koty już powoli
Układają się do snu.
A ja nie chcę jeszcze spać.
Mamo, Tato,
Pozwólcie mi się jeszcze pobawić.

Słońce zaszło
Księżyc wyszedł
Nie chcę jeszcze iść do łóżka
Mamo! Tato!
Nie chcę spać!
- Dlaczego córeczko?
No bo tak jest fajnie się bawić
- Już jest noc,
- Idź się myj córeczko
- My też już idziemy spać
- Proszę, idź umyj zęby.
No dobrze Tato...

Słońce zaszło
Księżyc wyszedł
Nie chcę się jeszcze myć.
Nie chcę jeszcze spać.
Nie chcę jeszcze iść do łóżka
Mamo! Tato!
Tak fajnie sie bawiłam
Mogę jeszcze troszkę?
- O nie nie, córeczko.
- No dobrze, zgadzam się.
- I ja też. I ja też.
No dobrze.
No dobrze.
No doooobrze.

Słońce zaszło
Księżyc wyszedł
Muszę w końcu iść do łóżka
Zdjąć chusteczkę
Umyć zęby
Ale nie chcę
Nie chcę, nie chcę!
Nie chceeeeę!
Nie! Nie! Nie!
Idę smutna do łóżka
Tup, tup, tup...
Mamo, Tato
Nie chcę jeszcze spaaaać...

piątek, 17 października 2008

Piosenka autorstwa Kuby, lat 6
(żałuję, że nie mogę zamieścić z melodią)

Miałem kiedyś jabłko.
Ale oddałem, bo spleśniało.
Miałem, miałem, ale oddałem...
Miałem, miałem, miałem - oddałem.

Miałem banana, pysznego bananka.
Ale oddałem, bo był za gruby.
Miałem, miałem, ale oddałem...
Miałem, miałem, miałem - oddałem

Miałem piżamę, miałem, miałem.
Ale oddałem, bo była żółta.
Miałem, miałem, ale oddałem...
Miałem, miałem, miałem - oddałem.

Miałem statek - statek piracki.
Ale oddałem, bo nie był prawdziwy.
Miałem, miałem, ale oddałem...
Miałem, miałem, miałem - oddałem.

Miałem, miałem, miałem potwory.
Ale oddałem, bo były chore.
Miałem, miałem, ale oddałem...
Miałem, miałem, miałem - oddałem.

Miałem, miałem głupie pomysły.
Ale oddałem, bo były za głupie.
Miałem, miałem, ale oddałem...
Miałem, miałem, miałem - oddałem.

wtorek, 17 czerwca 2008
Kiedyś mandarynki małe
Tak zimą płakały
Że im sople powyrastały.
Lecz Pani Zima
Postanowiła
Udać się na Biegun.
Jak powiedziała, tak zrobiła.
Pomarańcze zimno miały
Więc szaliki pozakladały.
Kiedyś trzy papużki 
Chciały, żeby babcia im uszyła kapciuszki.
Bo im zimno w nóżki.
Pani Zima już przyleciała 
Na Biegun Pólnocny.
Zamroziła śnieg.
Małe ptaszki trzy
Pogubiły kapciuszki.
Ich mama była zła.
Nakrzyczała na nie raz-dwa.
Leciała na ten Biegun Pani Zima
Leciała... leciala... leciała... leciała...
Aż się zatrzymała.
(Kuba lat 4)
Była sobie Poduszka
Zjadła inną Poduszkę
I zachorowała,
Bo się otruła.

(Kuba lat 4) 
Wisi sobie skarpeteczka, skarpeteczka
Na choince
Bo jest świąteczna
Bo jest świąteczna
W nocy przyszedł Mikołaj
A ludzie spali
I włożył im pod poduszkę
Prezenty, prezenty
I zniknął.
A jak wstali to zaśpiewali:
Z wielkiej radości!! 
 
***
Choineczka sobie stoi
A skarpetki i bombeczki
Są już przygotowane
I są na choince.
Przyszedł Święty Mikołaj
Jak ludzie nie spali
I dał im prezenty. 
Piosenka dla Moli 
Kotku mój malutki
Kotku mój malutki
Możesz chodzić, gdzie chcesz.
A ty, a ty
Nie masz swego łóżeczka.
Maleńki jesteś
I dużeńki trochę też.
A woda cię obleje
A ogonek cię ochroni, ochroni
A ty wtedy wyjdziesz z wody...

O kotku 
Jak ty kotku mój śpisz
To od razu śni ci się jakiś dobry sen
Ach śpij... Ach śpij...
A ty u nas jesteś grzeczny
Bawisz się z Leonkiem
Turlasz piłeczkę
Śpisz na poduszce
I ciągle zrzucasz nam pranie...

O słoniu 
Był sobie słonik jeden raz
Do pociągu wlazł.
A tutaj w ciuchci
Maszynista ruszyl pociąg.
W zoo jest fajnie!
Tam są różne zwierząta
Lwy, tygrysy, albo co innego...
Małpy, węże, albo co innego...

O pszczole 
Była sobie jedna pszczoła
Dała nam miód
Dała nam miód
Użądliła nas swym żądłem
i przyleciał do niej komar
I zabrał jej miód.
Pszczoły się rozpłakały
I przybył rycerz-pszczoła
I zrobił nowy miód
I wszyscy się cieszyli i byli szczęśliwi.

O Aniołku 
Był sobie jeden taki Aniołek
We śnie zamienił mnie w prawdziwego chłopczyka
Nie w takiego pajacyka!
Bo każdy wie, że z każdego kącika
Wyskakuje Aniołek
Albo przylatuje Aniołek z kościółka
O tym wszyscy przecież wiedzą!

O komputerze 
Był sobie komputer
Który się zmieniał w różne kolory.
To się nazywa komputer!
Taki komputer-komputer!
Klawiatura się z komputerem przywitała
Podała mu coś do jedzenia
Zjedli za dużo słodyczy...
Jak ktoś się spóźni,
To kiwa głową
To jest właśnie piosenka o komputerze.

Piosenka na pocieszenie
Był sobie jeden pająk.
I jadł sobie trawkę
I stało się coś strasznego!
Pękł z przejedzenia!
I zachciało mu się pić.
Wypił wodę dla ludzi
I znowu pękł!
Potem wypił mleczko
I znowu pękł!

O pająku 
Był sobie pajączek
Taki z pajęczyną
i chodził po niej
I zrywał ją
I upadł z niej
A Maja się zmieniła
W kucharza prawdziwego
i zjadła tego pajączka.
Czary mary było
Czary mary było
I się skończylo.
i koniec.