W każdym dziecku drzemie filozof. I poeta. I czarodziej... Ten blog będzie o moich Małych Czarodziejach Słów - Kubie i Mai. Ich aforyzmy, gramatyczne potworki, neologizmy i złote myśli. Wszystko, co narodzi się w ich głowach, co ubiorą w słowa, a co ja zdołam usłyszeć i zapamiętać.

Wpisy z tagiem: szkoła

sobota, 12 kwietnia 2014

Kuba robi na plastykę pracę "Mój wymarzony dom". Z boku narysował drzewo.
Maja: Dlaczego to drzewo jest takie dziwne?
Ja: Bo Kuba jest dziwny.
Kuba: O, dziękuję za komplement!

czwartek, 10 kwietnia 2014

Maja często ubolewa, że ma urodziny w wakacje i nie może świętować ich z dzieciakami z klasy. Ale za to imieniny ma w kwietniu.

Kupiłam jej worek cukierków, żeby zaniosła do szkoły.
Maja: Są dwie okazje, kiedy mogę poczęstować cukierkami w klasie. Z okazji imienin i... bez okazji!

piątek, 21 marca 2014

Przeglądam wakacyjną ofertę obozów.
Ja: Wiecie jakie są świetne wyjazdy językowe? Np. dwa tygodnie w Anglii, mieszka się u rodziny, albo w campusie, codziennie są zajęcia w szkole, przyjeżdżają ludzie z całego świata i trzeba się z nimi dogadać. Kuba, mógłbyś jechać już w tym roku - są od 12 lat!
Kuba: Nie, dziękuję.
Ja: Wiesz, jak płynnie być mówił po angielsku po takich wakacjach! Za dwa lata poważnie się nad tym zastanowię. Tak. Wyślemy Cię do Anglii na wakacje. Super pomysł!
Kuba: Nie, dziękuję.
Ja: Kuba, wiesz jakie to ważne, żebyś dobrze znał angielski! Teraz bez języka ani rusz! Jak będziesz znał świetnie angielski, to dostaniesz się do dobrej szkoły, będziesz mógł zdawać międzynarodową maturę, studiować gdzie będziesz chciał, na super uczelni, bez granic! A potem mieć naprawdę fajną pracę!
Kuba: Mamo, ale po co mi to? Ja zamierzam być farmerem.

wtorek, 25 lutego 2014

Kuba dwa razy w tygodniu chodzi do szkoły języka angielskiego. Nie lubi tych zajęć. Twierdzi, że się nudzi, że wszystko wie, że przerabiają program dla maluchów. W drugim semestrze postanowiliśmy zrezygnować. Wysłałam maila z informacją do nauczycielki i dyrektorki szkoły.
Ja: Kuba, jak pani się Ciebie zapyta na zajęciach dlaczego nie będziesz chodził, to załatw to jakoś dyplomatycznie. Powiedz, że rodziców nie stać.
Kuba: Mam kłamać?
Ja: To nie kłamstwo. Nie stać nas na taką naukę, z której nic nie wynika.
Kuba: Dobra.
Piotr: Nie, nie mów tak. Jak Cię zapyta, to powiedz, że rodzice już to wyjaśnili w mailu.
Ja: O, albo tak. Dobra, to zróbmy próbę - ja jestem panią: Kubusiu, dlaczego już nie będziesz chodził na angielski?
Kuba: Bo rzygać mi się chce od tych zajęć proszę pani...

środa, 19 lutego 2014

Kuba: Wiesz, otworzyli niedaleko nową siłownię. I mają zniżki dla studentów.
Ja: I co z tego?
Kuba: Będę chodził. I dostanę zniżkę.
Ja: Jesteś za młody na siłownię. I nie jesteś studentem.
Kuba: Jestem.
Ja: Nie jesteś.
Kuba: I'm a student!
Ja: To po angielsku. Po polsku jesteś uczniem.
Kuba: Jestem studentem.
Ja: Student studiuje.
Kuba: Ja s
tudiuję! Yyy... siłologię!

czwartek, 13 lutego 2014

Znowu się zaczęło...
Siedzimy przy stole. Kuba sięga po sok, ale ma za daleko. Celuje w niego widelcem.
Kuba: Accio Keczup!

***

Dostaliśmy w prezencie bardzo ostre noże. Kuba łapie się za jedne z nich.
Piotr: Uważaj, żebyś się nie skaleczył. Bo jak Ci przetnie palec to aż do kości...
Kuba: Pojadę do Świętego Munga. Może się zrośnie.

***

Jesteśmy u moich rodziców. Kuba idzie z uchem przy ścianie przez przedpokój i opukuje każdy centymetr ściany. Nagle dźwięk się zmienia.
Kuba: O! Tu jest ukryte jakieś przejście.

***

A wszystko dlatego, że Kuba w pewien czwartek źle się poczuł. I nie poszedł do szkoły. Pech chciał, że właśnie skończył czytać szósty tom Kronik Wardstone, a nie zdążył wypożyczyć z biblioteki kolejnego. A że nie potrafi leżeć i nie czytać, zaczął spoglądać na półkę z książkami i sięgnął po pierwszy tom Harrego Pottera. Przeczytał w czwartek. W piątek też nie poszedł do szkoły, więc od rana do wieczora łyknął drugi, w sobotę trzeci i tak poszło... Po raz kolejny wciągnął się w przygody młodego czarodzieja. W miesiąc przeczytał wszystkie siedem tomów i na bieżąco oglądał wszystkie filmy.

W zeszycie lektur napisał:
Bardzo mnie wciągnęła ta wielce fascynująca książka. Tak bardzo, że przeczytałem ją w niecałe 8 godzin. Po prostu nie mogłem się od niej oderwać. Kiedy po raz pierwszy ją czytałem (miałem wtedy 7 lat), wielu rzeczy z niej nie zrozumiałem, a teraz, jakby umysł mi się otworzył i wszystko zrozumiałem. Nie wiem, co może człowieka w niej znudzić. Polecam tę książkę wszystkim, których fascynuje magia, potwory i przygody.

poniedziałek, 10 lutego 2014

Kuba wraca ze szkoły w bardzo dobrym humorze. Ciągle żartuje. Zauważa nową paczkę plasteliny. Bierze ją do rąk i pyta głosem jak do małego dziecka.
Kuba: A co to jest?
Maja: Plastelina.
Kuba: A dla kogo?
Maja: Dla mnie.
Kuba: A po co?
Maja: Na plastykę.
Kuba nachyla się nad Mają i szepcze jej do ucha.
Kuba: A na jaką plastykę?
Maja: Odsuń się dziwny człowieku...

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Siedzimy sobie z naszą siostrzenicą-licealistką.
Oglądamy książkę - "Organizer gimnazjalny".
Ja: Fajna rzecz. Kuba, kiedyś Ci trzeba będzie taki kupić.
Kuba: Może nie trzeba będzie.
Ja: Tu jest wszystko w pigułce! Na przykład - Co to jest Słownik Terminów Literackich? Zbiór wszelkiego typu pojęć dotyczących literatury. O proszę - albo to - co to jest elegia? Wiesz?
Kuba: Elegia? Elegia... E-legia? Internetowa legia!

wtorek, 21 stycznia 2014

Praca dodatkowa Kuby na j. polski (5 klasa).
W roli Posejdona Zurg z Toy Story, w roli Amfitryty - Bella z Pięknej i Bestii.

sobota, 11 stycznia 2014

Jemy śniadanie. Piotr wrzuca na talerz Mai pomidora i paprykę.
Maja: Nie na parówkę! Trochę kultury!

***

Ja: Maja, miałaś zadzwonić jak będziesz w szkole!
Maja: Przepraszam. Widocznie nie usłyszałam tej części rozmowy.

***

Kuba: Co za gówno...
Ja: Nie przeklinaj!
Kuba: No proszę Cię, to nie przekleństwo! Gówno to przecież kupa.

***

Wracamy samochodem do domu z zakupów, na których wydaliśmy sporo kasy na buty zimowe dla dzieci.
Piotr: To ile my rocznie kupujemy dzieciom butów? Kozaki, sandały, jesienne, ze dwa razy w roku adidasy, trampki do szkoły, kalosze... Nawet, jeśli przyjąć, że jedna para średnio stówę, to rocznie wychodzi jakieś 1500 zł! Na same buty! Bardzo kosztowni jesteście w utrzymaniu...
Maja: Trzeba było nas nie rodzić.

***

Dokuczam Kubie. Łaskoczę go.
Kuba: Mamo, ogarnij się!

***

Ja leżę i czytam, dzieciaki ciągle coś wyciągają, rozpakowują, przynoszą. Piotr chodzi i sprząta, ciągle coś podnosi z podłogi, odkłada na miejsce, ale za chwilę znowu coś jest porozwalane.
Piotr: Czy może mi ktoś powiedzieć, dlaczego ja ciągle chodzę i sprzątam, a mieszkanie tak wygląda?
Maja: Bo źle sprzątasz?

***

Jest 7.30. Jemy śniadanie. O coś zapytałam Kubę, a on mi strasznie rozwlekle odpowiada.
Piotr: Małgosia, nie zagaduj go, bo się spóźni do szkoły!
Ja: Przecież ja się w ogóle nie odzywam!
Kuba: Nie odzywasz się? Zastanawiające...

***

Wychodzimy. Trochę się spieszymy.
Kuba: Muszę kupę.
Piotr: Teraz??? O nie! Wychodzimy!
Kuba: To co? Mam się zesrać w gacie?

***

Rozmawiamy o przekleństwach. Daję im kilka przykładów brzydkich słów.
Piotr (do mnie): No, przeklinaj więcej! Jutro pójdą do szkoły i wszystko powtórzą.
Ja: Jak będziecie przeklinać, to przestanę wam mówić takie rzeczy i w ogóle przestanę Was traktować poważnie.
Kuba: To Ty nas traktujesz poważnie???

***

Piotr podaje Mai puste pudełko.
Piotr: Maja, wyrzuć to.
Maja: Kosz jest tam.

***

Jemy obiad.
Kuba: Już nie mogę.
Ja: Zjedz do końca.
Kuba: Nie mogę, bo się zaraz zrzygam tęczą...

poniedziałek, 30 grudnia 2013

... czyli Jasełkowa Maja w podwójnej roli.

piątek, 20 grudnia 2013

Czytam Kuby wypracowanie pt. Pogoda na innej planecie.
Ja: Kuba, dlaczego Ty masz w głowie takie fiu-bździu...
Kuba: Mamo, to jest wyobraźnia!

***

Zapowiedz pogodę na innej planecie

Dzień dobry,
Jutro powieje serem. Wszystkie gruwale zakopią się w swoich norach. Trąba plackowa przejdzie o 27.74. Spadnie ulewna pepsi oraz puszki soku pomarańczowego cappy. Nasza niebieska gwiazda - Serwer - zacznie znowu śwecić na różowo. Zjawisko może trwać do 497 lat. Na szczęście burmistrz wezwał już słynnych pogoderów, którzy (mam nadzieję) odgonią złą pogodę. A! Jeszcze zapomniałem powiedzieć, że będzie około 97 037 430 hektopascali.

wtorek, 17 grudnia 2013

Kuba wraca ze szkoły. W ręku trzyma puszkę z colą.
Piotr: A co Ty się tak porządziłeś? Cola jest niezdrowa, dlatego ustaliliśmy, że pijesz ją rzadko. Co to - dziś jakieś święto?
Kuba: No. Mamy wigilię... jutra.

środa, 04 grudnia 2013

Kuba omawia w szkole lekturę Bracia Lwie Serca. W ramach pracy domowej napisał charakterystykę porównawczą obu braci. Przynosi mi do sprawdzenia. Czytam.
Ja: No ładnie, ale tak jakoś mało. Jedna strona? Kuba, to już jest piąta klasa, powinieneś się trochę bardziej wysilić. Moim zdaniem ta praca powinna być bardziej wyczerpująca.
Kuba: I była! Nawet nie wiesz jak mnie wyczerpało jej pisanie!

niedziela, 10 listopada 2013

Maja wraca ze szkoły.
Ja: Kurcze, Maja, zapomniałam dać Ci drugie śniadanie!
Maja: No właśnie! Trochę się dziś zgłodowałam...

wtorek, 05 listopada 2013

Kuba uczy się o morzach i oceanach.
Kuba: Woda w morzach i oceanach jest słona mimo, że spływają do niej słodkie wody z rzek i deszcze.
Ja: To skąd się w morzu bierze sól?
Kuba: Z magicznego młynka.

wtorek, 22 października 2013

Zaraz po lekcjach Maja miała zbiórkę zuchową, więc odebrałam ją ze szkoły dopiero o 18.15. Gdy wszystkie dzieci już wyszły zaniepokojona zajrzałam przez okienko do szatni. Kuba pomagał jej założyć kurtkę i zawiązać buty. Zaraz po wyjściu Maja się rozpłakała i powiedziała, że bardzo boi ją ręka. Na wuefie były zawody i dzieciaki biegały dookoła boiska. Maja wyprzedziła Zuzię o pół boiska. Zuzia przecięła boisko i wpadła na Maję. Maja upadła na prawą rękę. Bolało. Płakała. Pani jej pomogła wstać i wysłała do pielęgniarki. Ale tej nie było. Młoda jakoś się trzymała, nawet pisała w zeszycie tą obolałą ręką. Pani jej ją rozmasowała i stwierdziła, że jest stłuczona. Ręka nie puchła. Wf był o 11.00. Nikt mnie nie powiadomił. O 19.00 wciąż ją bolało, Maja jadła zupę lewą ręką, bo w prawej nie była w stanie utrzymać łyżki. Pojechałyśmy na pogotowie. Rtg wykazało złamanie. Maja 7 godzin chodziła ze złamaną ręką po szkole...

Ale złamanie proste, efekt tzw. zielonej gałązki. 3 tygodnie w gipsie i miejmy nadzieję, że wszystko wróci do normy.

***

Jestem z Mają w szpitalu. Kuba został sam w domu. Dochodzi 21.00. Dzwonię do niego.
Ja: Cześć Kuba, jak sobie radzisz?
Kuba: Dobrze. Już się umyłem. A co z Mają?
Ja: Jeszcze nie wiem. Czekamy na opis zdjęcia.
Kuba: A zadzwonisz do mnie, jak coś będziesz wiedzieć?
Ja: Zadzwonię. O, muszę kończyć, bo mnie wyczytują, jest wynik.
Kuba: Mamo, proszę, nie rozłączaj się! I co? I co?
Ja: Złamana...
Kuba (płacze): O Boże...
Ja: Kuba, nie płacz.
Kuba: (płacze histerycznie, szlocha)
Ja: Kuba, nie płacz...
Kuba: Jak mam nie płakać, jak moja siostra ma złamaną rękę!!!

***

Po kilku dniach Mai gips zrobił się cały kolorowy od podpisów koleżanek i kolegów.
Kuba: Wiesz, ja też kiedyś chciałem mieć złamaną rękę i mieć gips i zbierać na nim podpisy.
Maja: Kuba, wiesz, jak też tak myślałam. A jak mi zakładali ten gips to się nawet cieszyłam. Ale teraz to powiem Ci szczerze, że to wcale nie jest fajne - wszystko mnie tam swędzi, śmierdzi, ten gips jest ciężki. Mówię Ci - nie polecam.

***

Nauczycielka: A którą kość ma złamaną?
Maja: Słoneczną.
Nauczycielka: Jaką?
Maja: To znaczy chyba nazywa się inaczej, ale tak mi się skojarzyła ze słońcem. A, już wiem - promienistą! A może promienną?
Ja: Promieniową...

***

Laryngolog: Maja, co Ci się stało w rękę?
Maja: Złamałam na wuefie.
Laryngolog: To bardzo dobra wiadomość!
Maja: Yyy...?
Laryngolog: Że są jeszcze jakieś dzieci, które ćwiczą na wuefie!

***

Maja: Jak Ci się podoba mój leworęczny rysunek?
Ja: Bardzo!
Maja: Zauważyłam, że jak rysuję lewą ręką, to się bardziej koncentruję.

***

Ja: A co zrobiła Zuzia, jak tak na Ciebie wpadła?
Maja: Nic. Poszła sobie zbierać liście.
Dwa dni później.
Maja: Wiesz, Zuzi się chyba głupio zrobiło, że mam przez nią złamaną rękę. Przysłała mi dziś na lekcji karteczkę z napisem "przepraszam". Ale ta karteczka była cała pomazana i wygnieciona. Mówię Ci - jak psu z dupy wyjęta!

***

Poniżej podpisany gips i rysunki Mai wykonane lewą ręką.

piątek, 18 października 2013

Jedziemy rowerami. Wjeżdżam pod górkę.
Kuba: Dajesz Mamo, dajesz!
Ja: Kuba, zaraz Ci coś zrobię...
Kuba: Jedziesz, mamo, jedziesz!
Ja: Kuba!
Kuba: Co? Przecież jedziesz...

***

Kuba: Dziś Eryk przyniósł do szkoły tablet. Ale miał zbagowany.
Ja: Jaki?
Kuba: Zbagowany.
Ja: Czyli?
Kuba: No lekko zepsuty, zaciąty, taki... zbagowany.

***

Gramy w Cytadelę.
Piotr: Hej, dlaczego mi zabrałeś monetę?
Kuba: Bo jestem Opatem, a Ty masz najwięcej monet, Drzewcu.
Ja: Drzewcu??? 
Kuba: Ścisnąłem Cię, co?
Ja: Że co? Kuba, jak Ty się do nas odzywasz?
Kuba: Sorki, po prostu tak się mówi, jak komuś zadasz ciętą ripostę.

***

Kuba: Maja, ale żal.

***

Kuba: Mamo, idę z chłopakami na bojo pograć w gałę!

***

Kuba przegląda ofertę sklepu Merlin. Patrzy na tę miniaturkę zdjęcia gry "Mistrz słowa"
Kuba: Co? Mistr słowa?
Ja: O, rzeczywiście!
Kuba: Zrobili błąd w Mistrzu słowa, ale LOL.

poniedziałek, 30 września 2013

Poniedziałkowy poranek, godzina 6.30. Budzę dzieci. Kuba płacze.
Ja: Co się stało? Coś złego Ci się śniło?
Kuba: Nie...
Ja: To co się stało? Dlaczego płaczesz?
Kuba: Bo dziś jest poniedziałek. Koniec weekendu.
Ja: Kuba, ciesz się się w ogóle jest weekend. Dwa dni wolnego! Pomyśl, że niektórzy nawet tego nie mają... Pracują 7 dni w tygodniu.
Kuba: A czy jak bym został prezydentem, to mógłbym zarządzić, żeby weekend miał 4 dni?
Ja: Nie, bo cała gospodarka by padła. Ale jak będziesz dorosły, to możesz sobie znaleźć pracę na pół etatu. Będziesz 3 dni pracował, a 4 miał wolne.
Kuba: A mogę chodzić do szkoły na pół etatu?

wtorek, 17 września 2013

7 część jest tu

Kuba: Mamo, coś Ci powiem, ale proszę, nie kwestionuj tego.

***
Maja: ... i ona wtedy uległa wielkiemu zaskoczeniu!

***
Kuba: Mamo, myślę - nie wiem czy słusznie - że może by przełożyć legowisko Lulki dalej od tego kontaktu, bo jak zacznie go lizać, to porazi ją prąd.

***
Maja wybiera zeszyty do szkoły.
Maja: O, jeszcze ten mi przypadł do gustu!

***
Ja: Maja, zjedz żółty ser i kabanosa.
Maja: Nie! Tylko nie żółty ser!
Ja: Zjedz, nie marudź.
Maja: A możemy iść na kompromis? Zamiast żółtego sera zjem dwa kabanosy?

***
Maja: Pani dziś powiedziała, że dobrze się składa, że jestem przewodniczącą klasy, bo będę też przewodziła gazetce. Ale wiesz, pani tak dziwnie to ujęła...

***
Kuba dzwoni, że od razu po lekcjach idzie do kolegi, ale najpierw wpadnie do domu zostawić plecak, choć to w zupełnie innym kierunku, ale będzie się spieszył, więc nie wyjdzie z Lulką.
Ja: Ale jak tak wpadniesz, Lulka się będzie cieszyć, a Ty od razu pójdziesz? Nie wyjdziesz z nią?
Kuba: Mamo, jest dopiero 12.00. Ona niedawno była.
Ja: No tak, ale... A nie możesz od razu iść do Bodka?
Kuba: Mamo, proszę, już nie komplikuj tego.

***
Kuba: Podoba Ci się moje opowiadanie?
Ja: Bardzo.
Kuba: Ale mówisz to poważnie czy z sarkazmem?

***
Maja ma przypięte smycze do telefonu i kluczy.
Maja: Mamo, w plecaku poplątały mi się klucze z telefonem i zrobił mi się skuteczny węzeł wędkarski z dwóch linek.

***
Ja: Maja, jak było w szkole?
Maja: Fajnie.
Ja: Fajnie? I tylko tyle?
Maja: A jakiej odpowiedzi ode mnie oczekujesz?



środa, 07 sierpnia 2013

A tu Maja 8 latka

***

Ulubiony kolor: fioletowy
Ulubione zwierzę: koń
Ulubione książki: Lasse i Maja
Ulubione filmy: Minionki, Mustang z Dzikiej Doliny
Ulubione gry: Sabotażysta, 7 cudów świata
Ulubiony przedmiot w szkole: plastyka
Najbardziej nie lubię: gdy Kuba mi dokucza
Już nie mogę się doczekać: nie mam takich rzeczy, na które nie mogę się doczekać
Największe marzenie:  mieć własnego konia
Kim chcesz zostać jak dorośniesz: panią konikową
Jaka jesteś: szczęśliwa

***

Lubi rządzić, dyrygować, często narzuca innym swoje zdanie. Jak jej się nie uda - obraża się, ma fochy. Dużo pyskuje, otwarcie mówi, co myśli, bardzo brakuje jej pokory. Ma dużą potrzebę niezależności i decydowania o sobie. Kłóci się z nami o wszystko, co jej dotyczy - o ubrania, jedzenie, kolory... co, gdzie, z kim, jak i kiedy... Jest pomysłowa, kreatywna i ambitna. Lubi prace plastyczne - rysuje, wycina, lepi, maluje ubrania, robi zakładki, z papieru tworzy portfeliki, telefony, a nawet laptopy. Czasem tworzy jakiś projekt - własną książkę lub gazetkę, ale po 1-2 dniach ją porzuca. Lubi szkołę, ale dużo rzeczy ją nudzi. Zazdrości Kubie ambitnych prac domowych. Jest bardzo towarzyska - łatwo nawiązuje kontakty zarówno z rówieśnikami, jak i dziećmi dużo młodszymi oraz nastolatkami. Najbardziej ciągnie do tych ostatnich. Jej największa pasja to konie. Jest zdecydowana, szybko podejmuj decyzje i raczej niczego nie żałuje. Ma silną osobowość i skutecznie osiąga swoje cele. Lwica - dosłownie.

środa, 10 lipca 2013

W tym roku uwagi o notorycznym zapominaniu należą już do przeszłości...

Rozmawiałem podczas lekcji muzyki utrudniając prowadzenie lekcji nauczycielowi.

***
Śpiewam na lekcji j. angielskiego i nie reaguję na upomnienia nauczyciela.

***
Kuba na lekcji muzyki cały czas przeszkadza grając na dzwonkach wtedy, gdy o to nie proszę.

***
Kuba przez całą lekcję muzyki rozmawia i przeszkadza innym.

***
Nie miałem ćwiczeń od muzyki.

***
Używam niestosownych wyrazów na lekcji j. angielskiego.

***
Jestem zaniepokojona zachowaniem Jakuba na lekcjach muzyki. Jakub w tym roku bardzo się zmienił, niestety na gorsze, jeżeli chodzi o moją ocenę. Kilka razy sygnalizowałam to uwagami do Państwa. Pamiętam go z 3 klasy, to mądry i zdolny chłopiec. Teraz nie wiem co się dzieje, czy dlatego, że siedzi z Grzegorzem i próbuje zachowywać się i upodabniać do niego czy są inne ukryte aspekty. Proszę o rozmowę z dzieckiem i ewentualną odpowiedź i obserwację z Państwa strony. Napisałam tę informację w trosce o Kubę, bo bardzo go cenię, za wrażliwość muzyczną, zdolności, ambicje i długo by tu wymieniać. Mam nadzieję, że rozmowa Państwa przyniesie pozytywne rozwiązanie. 


poniedziałek, 08 lipca 2013

Ułóż dalszy ciąg przygód bohatera i babci Brygidy zwiedzających Smoczą Jamę. Twoja praca powinna zawierać elementy rzeczywiste, prawdopodobne i fantastyczne. Aby znaleźć elementy prawdziwe do twojej opowieści, skorzystaj z informacji o Krakowie, np. ze strony internetowej, encyklopedii, przewodnika.
Babcia Brygida odwiedziła wnuczka i pojechała do Krakowa. W Smoczej Jamie zobaczyli smoka, który ich zjadł. W żołądku babcia wyjęła swoją parasolkę, która zamieniła się w mithrilowy łuk kwantowy i strzałą przedziurawiła smoka. I szli sobie dalej przez Smoczą Jamę cali w flegmie.


Tworzymy własną baśń
Pewnego dnia Wujek Dobra Rada kupił Bananowy Dżem. Wkrótce się okazało, że ten Bananowy Dżem umie mówić. Wujek Dora Rada zabierał go do pracy, a tam Bananowy Dżem opowiadał wszystkim kawały, więc Wujek Dora Rada nie miał komu dawać dobrych rad. Pomyślał, że się go pozbędzie. W nocy, kiedy Bananowy Dżem spał, Wujek Dobra Rada zaczął go jeść. Ale kiedy kończył ostatnią łyżeczkę przyjechała Królewska Policja i zabrała Wujka Dobrą Radę, bo Bananowe Dżemy są pod ochroną. Kiedy Wujek Dobra Rada wisiał na stryczku, na motorze przyjechała jego żona - Ciocia Dobra Rada. Nożem przecięła linę i odjechali w dal. I żyli długo i szczęśliwie.


Ułóż wiersz używając przenośni
Siedzi sobie dąb i myśli.
Czemu jestem taki brzydki?
Lecz na wiosną będzie wszystko lepiej.
Paznokcie mi się zazielenią i wnętrze.
Wreszcie zaczną mnie dostrzegać
Jako pięknego, starego modrzewia.

Przygotuj plakat reklamowy sitka kuchennego.
SUPER PERUKA
Zawiódła Cię specyfik na porost włosów?
Tylko u nas!!!
SITKOKLUCH
do niedawna nieznana technologia
TYLKO 7,93 zł !!!
Kluski gratis!


Dopisz zakończenie historyjki.
Tomek oddał mu 20 zł, ale Grzesiek chciał jego kartę. Ale Tomek nie chciał mu jej oddać
. Więc Grzesiek pozwał go do Szkolnego Sądu. I Szkolny Sąd kazał mu oddać tę kartę, albo pójdzie do poprawczaka. No i Tomek poszedł do poprawczaka.

Opisz jak mogłoby wyglądać spotkanie Twoich przodków.
Spotkanie moich praprzodków.

Mój daleki prapraprzodek wyruszył na polowanie i zawołał do kolegów tak: UU-UU-AA-AA. Kompania mojego prapradziadka rzuciła włóczniami i... BUNGA-BUGA!!!!!!!!!! - Rozniosło się
po całym kanionie - to okrzyk radości jaskiniowców. Oznaczał, że upolowali mamuta i będzie co nieco na kolację. Pierwotni ludzie bardzo się ucieszyli i urządzili ucztę. Ruszyła orkiestra. Tarli kamień o kamień - trzask, trzask, zgrzyt. Nagle okazało się, że owe kamienie wcale nie są kamieniami, tylko krzemieniami! Ale było już za późno. Ogień rozprzestrzeniał się po całej jaskini. Po chwili weszła "Ochotnicza Straż Pożarna" złożona z 4 mężczyzn i 2 kobiet. Wśród tych 2 kobiet była moja praprababcia. Dziadek zapatrzył się na nią jakby to było ufo. Babcia i reszta "strażaków" biegali po ogniu próbując go ugasić gołymi stopami. Wielki uczony - Teodrefiusz zamyślił się, aż wpadł na pomysł, by ugasić ogień piaskiem. Wszyscy zgromadzeni pobiegli po piasek i zasypali ogień małymi garstkami. Pradziadek chwycił prababcię w ramiona i wyskoczył z nią na zewnątrz jaskini. Odtąd nikt ich nie widział Koniec. Może...?

Napisz opowiadanie - Moja przygoda w świecie baśni
Kiedyś, kiedy na pustyni wykończony i wygłodzony, włóczyłem się zobaczyłem oazę. Tak bardzo się ucieszyłem, że przyspieszyłem kroku, a nawet biegłem. Kiedy tam dotarłem i zrozumiałem, że to tylko fatamorgana, tak bardzo byłem zrozpaczony, że nagle stanęło mi serce.
Powoli ulatywała ze mnie dusza. Zamknąłem oczy i poleciałem do krainy, zza której nie ma powrotu. Obudziło mnie klepanie w policzek. Otworzyłem oczy i nie mogłem im uwierzyć. Przede mną stał król i mówił coś do mnie. Zrozumiałem chyba za 7 razem.
- Chłopcze, dobrze się czujesz?
- Tak. - Odpowiedziałem.
- Zaprowadzę cię do komnaty - powiedział władca.
Poszedłem z nim do komnaty, zbyt oszołomiony, by odpowiedzieć. Kiedy król mnie zostawił, dostrzegłem lampę. Pomyślałem, że ją zapalę. Wziąłem ją do ręki i nagle stało się coś dziwnego. Pokój wypełniła niebieska mgła i dosłyszałem głos:
- Jakie jest twoje życzenie?
- Chcę wrócić do domu - odpowiedziałem zdziwiony.
Podniosłem głowę. Leżałem w łóżku. Obok mnie siedziała mama i gładziła mnie po głowie.
- Jesteś w domu - powiedziała.

piątek, 28 czerwca 2013

Kuba osiągnął to, co jego rodzicom nigdy się nie udało - dostał świadectwo z czerwonym paskiem. W dodatku z najwyższą średnią w klasie - 5,3. Dostał też wyróżnienie w Międzynarodowym Konkursie Kangur Matematyczny, został laureatem II stopnia Międzynarodowej Olimpiady Wiedzy Matematyka-Oxford Plus i zajął I miejsce w Warszawskim Konkursie Matematycznym.

Maja na pasek jeszcze za młoda, ale jest na tej samej drodze - dostała wyróżnienie, odznakę wzorowego ucznia i kilka dyplomów za różne osiągnięcia.

Trudno zliczyć emocje, które nam towarzyszą - duma, wzruszenie, szacunek i ogromny podziw dla tych młodych główek. Chapeau bas Małe Potwory!

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Kuba: Pani od polskiego poprosiła mnie, żebym zrobił prezentację o swoim ulubionym autorze albo o swojej ulubionej książce.
Ja: Ale jaką prezentację?
Kuba: W Power Poincie.
Ja: Eeee... A znasz Power Pointa? Bo ja nie znam, więc Ci nie pomogę.
Kuba: Nie znam. Ale to chyba nie może być trudne?
Ja: No nie wiem... Na kiedy masz to zrobić?
Kuba: Na jutro.
Ja: Co??? No to powodzenia...

Usiadł. Zrobił. Wysłał pani mailem. Trochę mu pomogłam - pościągałam okładki z netu i wklepałam tekst do Worda, ale i tak przeżyliśmy lekki szok.

Żeby rzucić na YouTube, musiałam przerobić na filmik - nie bardzo umiem - jako że korzystałam z darmowego programu, więc niestety na środku widnieje znak wodny. 



1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7